*oczami Kingi*
Po śniadaniu wróciliśmy do Londynu. Rzuciłam torbe w kąt i poszłam do salonu i stanełam jak wryta bo na krześle siedział jakiś obcy facet w garniaku z laptopem na kolanach. Pobiegłam do przyjaciół.
-Vas happenin?-powiedział Zayn obejmując mnie
-Kto mi wytłumaczy co to za koleś w salonie?
Wszyscy byli równie zaskoczeni co ja i poszliśmy zobaczyć ktoześc panowie to. Facet na widok zespołu uśmiechnął sie.
-Cześć panowie.
-Co ty tu robisz?-spytali chórem i spojrzałyśmy na nich- To nasz menadżer Paul.
-Miło mi-poiwedział- Przyjechałem do was służbowo, a dokładniej w sprawie koncertu.
-Przecvież mówiliśmy-odezwał sie Hazza- że bierzemy wolne na całe wakacje ze względo na nie.
-I tak by było gdyby nie to. Wiecie jakie plotki o tym krążą? Musicie je rozwiać jednym wystepem.
Pokazał nam zdjęcia i filmy z mojej imprezy urodzinowej.
-Co wy na to?-zapytał
Chłopcy spojrzeli na mnie i Wik. Odezwałam sie pierwsza:
-Mi to rybka. Rozumiem to i zgoda, jeśli możemy z wami pojechać-zrobiłam wielkie oczy- A ty?
-Tak samo i chcemy wybrać miejsce.-dodała
-Dobra-zgodził sei Paul- Ale szybka decyzja gdzie?
-Nowy Jork!-wrzasnełyśmy jednocześnie
Wszystkim to pasowało, a kocert miał odbyć sie za tydzień.
-Jutro o 15 na lotnisku i lecimy.-powiedział menedżer sobie poszedł.
Każdy z nas pobiegł do pokoju, żeby sie spakować.
-Czemu akurat Nowy Jork?-spytał Malik
-Gdy byłyśmy młodsze obiecałyśmy sobie ze pojedziemy razem do Rio de janeiro i tam-wyjaśniłam.
Spakowaliśmy sie w 2 godziny i zeszliśmy na dół. Było wcześnie wiez poszliśmy do kina na "Street dance 2". Po drodze razem z Wiktorią zaczełam tańczyć nasz taniec, a reszta dołaczyła do nas. W kinie wrzucaliśmy sobie popcorn do ust. Po filmie nikt nie miał zamiaru wracać do domu wiec poszliśmy oglądać wytepy ulicznych tancerzy. Podczas jednegoz wystepów zaprosili mnie z Wik do tańca. Zerknełam na mulata i poszłam. Moja przyjaciółka nie lubi publicznych wystepów i nnie skorzystała okazji. Bawiłam sie świetnia, a blondasek to nakrecił. Zrobiło sie ciemno i musieliśmy wracać żeby nie spóźnić sie na samolot. Do 3 siedzieliśmy i zrobiliśmy małą impreze. Przyznam że przu okazji troche wypiliśmy. Tylko Liam i Wiki byli trzeźwi w tym towarzystwie.
*oczami Liama*
Ja i dziewczyna Nialla byliśmy jako jedyni w pełni świadomi co do tego co sie działo.
-Musimy przerwać to, bo jak ich jutro zobaczy to nas ukatrupi.-powiedziałem do Wik
-Zgoda. Zbieram mohjego blondaska do pokoju, a później Kinge. Z Zaynem nie bedzie problemu, bo pójdzie za nią. Ty bierzesz pozostałą dwójke-powiedziała i poszła.
Szybko uwineła sie z planem i wszystko poszło po jej myśli. Harolda od razu zagoniłem do góry, gorzej z Lou. Cały czas coś śpiewał. W końcu przerzuciłem go sobie przez ramie i zaniosłem do pokoju. Zanim doszłęm do siebie słyszałem jak Zayn sie drze"Sex party". Był naprawde nawalony ze swoją laską. Zazdrościłem im. Szkoda, że mojej dziewczyny tu nie ma, ale ma swoją prace, a ja swoją i musimy to pogodzić. Znalazłem tabletki na kaca i wrzuciłem każdemu do pokoju, nie patrząc co tam sie dzieje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz