*oczami Kingi*
-Dzieki, że mi pomagacie-powiedziała Ola
-Spoko.Zrobiliśmy bajzer wiec go sprzątamy-odpowiedziałam
-Właśnie wy najmniej z tego zrobiliście.
-Ale zawsze-odezwała sie Wik
Już od godziny zbieraliśmy puszki po piwie i różne inne rzeczy. W końcu po 3 godzineach wszystko było posprzątane. Pożegnaliśmy sie i wróciliśmy do domu. W salonie siedziała Paulina ze swoim chłopakiem i oglądali jakąś komedie romantyczną.
-Hej siostra-przywitałam sie-Gdzie rodzice?
-Pojechali na tydzień nad morze. Skosisz za mnie trawnik?
-A co ja? Służba? Poza tym Zayn wyjeżdża za tydzień i nie wiem kiedy go zobacze. A ty czemu tego nie zrobisz?
-Bo ja chce jechać z Łukaszem do Austrii bo za tydzień zaczynam zajęcia, a wy razem byliście przez całe wakacje i nie wygadałam sie na temat Nowego Jorku.
Westchnęłam i sie zgodziłam. Przebraliśmy sie i poszliśmy kosić. Na szczęście nie było tego dużo. Po robocie poszliśmy poskakać na trampolinie. Niestety, skakanie we dwójke zawsze sie źlie kończy, bo po chwili wygłupów wywróciliśmy sie. Malik upadł, a ja na niego, przy okazji trafiając kolanem w jego krocze i automatycznie zwinął sie z bólu.
-Przepraszam.-przytuliłam go-Bardzo boli??
-Nie, ale tyrzeba bedzie rozmasować-uśmiechnął sie cwano
Wywróciłam oczami i wstałam.
-Możesz sobie pomarzyć, a skoro aż tak cie boli to nici z dzisiejszej nocy.
Wiedziałam jak to na niego podziała. Już nic mu nie było.
-Co dzisiaj zjemy?-spytał
-Chili con carne-spojrzał na mnie niepewnie-Nie martw sie, potrafie gotować.
Szybko wyrobiłam sie z gotowaniem i usiedliśmy do stołu. Śmiałam sie jak nigdy, gdy mulat zaczął jęczeć, że jest zbyt pikantne i wypił całą butelke wody po ppierwszym kęsie. dla mnie było normalne, bo często jadam pikantne. Po kolacji połżyliśy sie i obejrzeliśmy "Scarface", bo Zayn tego chciał, a mi sie ten pomysł podobał.
Przez cały tydzień codziennie wychodziliśmy na miasto we czwórke. Skoro tu byli, razem z Wiką to wykorzystałyśmy i musieli taszczyć nasze książki i zeszyty do szkoły. Mama miojej przyjaciółki była bardzo szczęśliwa że znalazła sobie porządsnego faceta, który jest dla niej ideałem. W dzień rozstania z chłopakami Wikuś płakała, a ja nie, bo sie przygotowałam, można powiedzieć, że przez całty czas moje usta były zajęte. Niechętnie sie rozstaliśmy, ale takie życie. To było najdłuższe i najcięższe pożegnanie w moim życiu.
Jeszcze jeden rozdział i koniec. Zaczna wtedy kolejnego bloga.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz