-To co dzisiaj robimy? W nasz przedostatni dzień tutaj-spytałam, gdy wszyscy usiedli przy stole
-No wiesz... Właśnie..-Zayn sie zmieszał
-Musimy dzisiaj jechać nagrać kilka piosenek i mamy umówiny wywiad-dokończył Niall
-Przykro mi, ale jutro jestem tylko dla ciebie-powiedział mój ukochany i musnął moje wargi
-A ja dla ciebie-powiedział blondasek do Wik
-To my dzisiaj chodźmy po raz ostatni zobaczyć nasze ukochane miasto-odezwała sie moja przyjaciółka po chwili
Chłopcy już pojechali, a my siedziałyśmy na dole.
-Chodźmy zobaczyć wszystkie ważne dla nas miejsca w Londynie-zaproponowała
-Na wspomnienia ci sie wzieło??
-Znasz mnie, wiec po co pytasz.
*oczami Wiktorii*
Poszłyśmy sie przebrać. Nie wiem czemu, ale ubrałam sie jak pierwszego dnia tutaj. Poszłąm do Kini, żeby jej powiedzieć że ma sie streszczać. Gdy ją zobaczyłam doświadczyłam lekkiego szoka, bo też sie ubrała, jak pierwszego dnia.
-Myśłimy podobnie, kochanie-odezwałam sie
-Wiem. Zmiana planów. Zamiast najpierw jechać zwiedzać, to jedziemy zrobić tobie tatuaż, a ja chce do fryzjera.
Zgodziłam sie. Znalazłyśmy kluczyki od samochodu Malika i pojechałyśmy do salonu tatuażu. Oczywiście, prowadziła ona, bo ja nie miałam prawa jazdy i boje sie kierować. Poza tym mulacik sie nan nią nie wścieknie, za pożyczenie jego auta. Na tatuaż wybrałam napis "omniomniom" za uchem. Podczas robienia tatuażu warknełam do Kin:
-Już nigdy cie nie posłucham. Mówiłaś że to nic nie boli, a aj sie czuje, jakby mi głowe kroili.
Śmiała sie ze mnie, a ja chciałam jej trzepnąć. Niestety nie mogłam sie ruszyć.
-Mówiłam że mnie to nie boało, ale ja go mam na ręce, a nie za uchem, a to jest różnica. Poza tym już masz koniec.
Faktycznie, tatuażysta już skończył, a ja zobaczyłam tatuaż w lustrze. Wyglądał niesamowicie, warto było cierpieć. Teraz poszłyśmy do fryzjera. Jeszcze przed samym ścieciem upewniłam sie, bo Kinga miała słąbość do nieprzemyślanych decyzji.
-Jesteś pewna??
-Miałyśy przestać z kazaniami, wiec zamknij sie skarbie.
Tylko westchnełam i nic nie powiedziałam. Po 15 minutach na ziemi leżała połowa jej włosów. Teraz z lewej strony miała włosy do ucha, które robiły sie coraz dłuższe, co jej pasowało.
-To ci pasuje . Chce zobaczyć mine chłopaków, gdy nas zobaczą. A teraz na shake'a!!!
Wybrałyśmty sie do Milk Shake City. Usiadłyśmy na dworze.
-Pamiętasz swoje urodziny??-spytałam
-Nie, niby czemu mam pamiętać że uderzył mnie mój własny chłopak-sarkazm
-Przepraszam. Obydwie chcemy o tym zapomnieć, a ja sie odezwałam.
Prztuliła mnie.
-Konic=ec z tym tematem, to przeszłość. A teraz rusz dupe, bo jest 16 i jedziemy do jednego z najważniejszych miejsc dla mua!!!!!
Wsiadłyśmy do samochodu i zadzwonił jej telefon.
-Skąd o tym wiesz??-spytała kogoś, gdy odebrała- Nie jęcz. Odstawimy go. Nie wiem kiedy za 2-3 godziny.-już wiem kto dzwonił-Podziwiać widoki.
Rozłączyła sie.
-Czego chciał??
-Powiedział że oberwe za auto, ale i tak mi nic nie zrobi, i gdzie jesteśmy. Skąd on o tym wie??
-Jest sławny, wie o wszystkim. A teraz jedźmy.
Gdy dotarłyśmy na miejsce robiło sie ciemno, a London Eye było pieknie podświetlone. Wsiadłyśmy do kolejki, a ja po raz kolejny na górze przypomniałam sobie o lęku wysokości. Po tym wróciłyśmy do domu. Chłopcy siedzieli i oglądali Next na MTV.
-Co tak wcześnie??-spytałam siadając obok nich
-Chciałem zadać to samo pytanie. Jeśli nie macie żadnych planów to możemy zaraz iść na miasto.
*oczami Kingi* \
-Co ty masz na głowie??-spytał Malik
-Nie podoba cie sie??-posmutniałam
-Podoba, ale musze sie do tego przyzwyczaić, bo to już nie jest ta sama dziewczyna, co rano.
-Nie masz wyjścia. Ale to nie jest aż takie straszne, bo Wika zrobiła sobie tatuaż. Pokaż im.
Pochwaliła sie swoim nowym nabytkiem i nikt nie mógł w to uwierzyć. W tym czasie poszłam do kuchni po redbulla, bo robiłam sie zmeczona.
-Gdzie masz klucze od auta??? Później pogadamy o tym, że je wziełaś bez zgody.-odezwał sie mulat
-Mam je gdzieś w spodniach, zaraz ci je dam.
On, zamiat poczekać aż wypije i mu je dam, zaczął mi gzrebać w kieszeniach, aż je znalazł.
-Czego nie rozumiesz w słowach"zaraz ci je dam"??
-Po co miałem czekać, skoro sam je mogłem sobie wziąść.
Nie odezwałam sie, bo nie warto. Wróciliśmy do reszty i pojechaliśmy na miasto. Troche pochodziliśmy i poszliśmy do baru. Tylko Louis nie pił, bo robił za kierowce. Wróćiliśmy do domu w miare tzreźwi i poslziśmy spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz