czwartek, 17 maja 2012

Rozdział 15

*oczami Zayna*
Obudziłem sie rano, ale nie mogłem sie podnieść, bo Kinga nadal spała, wtulona we mnie. Wszystko mnie bolało od spania na plaży.
-Wracamy do hotelu?-zapytał Harry
-Najpierw tzreba je obudzić-odezwał sie zaspany Lou
Próbowaliśmy je obudzić, ale one nie miały zamiaru wstawać, wiec spróbowaliśmy inaczej. Każdy z nas wziął swoją dziewczyne na ręce. Tylko Hazza siedział i na nas czekał.
-Dokąd nas niesiecie??-spytała Kin
-Do hotelu, śpij spokojnie-powiedziałem
Weszliśmy do wody, któa sięgała nam do pasa i zaczeliśmy wspólnie odliczać:
-1,2,3!!!!!!!
Puściliśm y je i wpadły do wody z głośnym pluskiem. Oczywiście, nie obyło sie bez jęków i zażaleń.
-Za to masz szlaban na jedzenie i zabieram nuttelle-powiedziała Wik do Nialla
Horan zaczął histeryzować. Cała reszta sie z niego   śmieła, gdy błagał o przebaczenie.
-Nie śmiej sie-powiedziała moja dziewczyna-Bo od dzisaj śpisz na kanapie.
-Gdaj sobie co chcesz, a ja i tak bede robił co chce, czyli spał z tobą. Nie mów że tego nie chcesz.
-Takiej odpowiedzi sie spodziewałam.
Uśmiechnęła sie.
*oczami Kingi*
Cali mokrzy wróciliśmy do apartamentu. Na szczęście nie mieliśmy daleko, ale miny ludzi, których mijaliśmy są bezcenne. Przebraliśmy sie i czekałyśmy, aż panowie zrobią nam śniadanie przeprosinowe.
Co chwile było słychać z kuchni wrzaski, typu:"Niall przestań wszystko zżerać".
Gdałyśmy z dziewczynami, gdy poczułyśmy dym, który pojawił sie po chwili. Pobiegłyśmy do kuchni, a oni zrobili panike, że trzeba uciekać i wybiegli w siódemke. Czułam w tym dymie znajomy zapach, wiec zostałam, a Zayn ze mną. Podeszłam do okna i je uchyliłam. Wzięłam do ust jeden z papierosów, tak samo jak Malik.
-Skąd wiedziałaś że to kawał?
-Jesteśmy ze sobą od czerwca i myślisz, że nie poznam tego smrodu.
-Dzięki tobie wygrałem zakład. Harry dawaj moją kase!!!!!!!!!
Wrócliśmy do reszzty, a loczek wręczył mulatowi 50 funtów. Co za idioci. Zjedliśmy naleśniki, które zrobili i musieliśmy sie spakować, bo niedługo mieliśmy samolot. Swoją drogą prawie sie na niego spóźniliśmy. Dannielle z Eleanor nie leciasły z nami, bo miały prace. W trakcie lotu chłopacy zachowywali sie jak dzieci, wiec Wiktoria wyłączyła sie od świata, a ja założyłam słuchawki i włączyłam moją ukochaną playliste. Zamknełam oczy, gdy zaczeło lecieć Limp bizkit-rollin. Pochwili piosenka zaczeła lecieć na fulla, a ja zdarłąm z siebie słuchawki i wydar łam sie tak, że wszyscy na mnie spojrzeli.
-CZYŚ TY DO KOŃCA OGŁUPIAŁ!!!!!-zwróciłam sie do Malika- Zadymiłeś sobie mózg fajkami, czy co????!!
-Nie słuchałaś co mówie, wiec zwrócliłem twoją uwage.
-Udało ci sie- warknełam- To co jest takie ważne?????
-Co byś powiedział, gdybym poleciał z tobą do Polski tydzień przed szkołą?
Z radości wskoczyłam mu na kolana i dałam buziaka w policzek.
-Czyli sie zgadzasz??
-Oczywiście. To cudowne. Tylko od razu ci mówie że mieszkam z rodzinką.
-Pokaże sie z najlepszej strony i zachowam sie jak dojrzały mężczyzna.
-Mam nadzieje-szepnełam
On to usłyszał i pocałował w kącik ust. Godzine później wylądowaliśmy(jak to szybko mineło). Nie mogliśmy wyjść razem z resztą pasażerów, bo na zewnątrz czekali paparazzi i fani. Wymkneliśmy sie tylnym wyjściem i od razu pobiegliśmy do auta. W domu każdy sie cieszył, że wróciliśmy. Rzuciliśmy torbami w kąt i rozłożyliśmy sie na kanapie.
-Ta kanapa jest o wiele wygodniejsza niż tamta-powiedziałam- I tęskniłam za naszym łóżeczkiem.
-Ja tak samo, babe.
Zayn mnie objął i zaczął całować.
-Przestańcie, jest jescze wcześnie-powiedziała Wiktoria i teatralnie zakryła oczy ręką
-I nie jesteście tu sami-dodał Liam
-Dokładnie.
Nie wiedziałam kto to powiedział. Wszyscy popatrzyli na osobe, która to powiedziała. Mulat automatycznie oderwał sie ode mnie. To była jego mama. Złapał mnie za reke i pociągnął mnie w jej strone. Przytulił ją, naprawde sie stęsknił.
-Co ty tu robisz?
-Ktoś musi tu posprzątać. Masz straszny bałagan w pokoju. Nie wiem jak ona z tobą wytrzymuje, a do tego palisz.
Dopiero teraz przpomniał sobie o mua.
-Mamo, to jest moja dziewczyna Kinga. Skarbie to jest moja kochana rodzicielka.
Przywitałyśmy sie i poszliśmy we trójke na spacer. Jego matka była dla mnie bardzo miła, choć pierwszego wrażenia nie zrobiłam dobrego.
-Jak długo tu będziesz???-spytał Malik
-Dzisiaj wyjeżdżam, nie moge zostawić twoich siósitr samych.
N ataką odpowiedź liczył, bo ledwo hamował radość. Spojrzałam na niego wzrokiem"uspokój sie", bo wszystko było widać. Robiło sie późno, wiec pojechaliśmy na kolacje, a potem odiweźliśmy ją na lotnisko. Wróciliśmy do domu.
-Nieźłe sie załatwiłaś-moja przyjaciółka nabijała sie ze mnie
-Nie przypominaj. Zrobi łam najgorsze wrażenie ze wszystkich jego dziewczyn.
-Właśnie że nie-wtrącił sie Zayn-Bardzo cie polubiła. Zawsze dstarała sie, żebym nie dotykał żadnej panny, a z tobą było inaczej.
-Czyli ona pierwsza przeszła test-powiedział Lou
-Gratulacje-odezwał sie Harry
Jeszcze troche sie ze mną podroczyli i rozeszliśmy siew do pokoi. Wyprałam sie i położyłąm.
-Naprawde tu jest taki bajzer??-spytał mój ukochany
-Jeszcze nie widziałeś mojego pokoju.-odpowiedziałam i poszłąm spać






Informuje(jeśli ktokolwiek to czyta) że wiem że to schrzaniłam, bo nie mam weny i kończe z tym blogiem za ok. 5 rozdziałów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz