Choć spałam krótko nie czułam zmeczenia. Gorzej z resztą. Uszykowaliśmy sie i poszliśmy na jakieś nudne spotkanie. Siedziałam i z nudów bawiłam sie guzikiem przy bluzie Zayna. Gdy mnie o coś pytali mówłam"dobrze" alebo kiwałam głową. Myślałam żew to trwało wieczność a tak naprawde godzine. Później ruszyliśmy na podbój sklepów. Musieliśmy znaleść ciuchy na wystep każdemu, łącznie ze mua. Wikuś, jako nasza stylistka, miała najweicej roboty. Skończyliśmy o 16, każdy mia ł już dość. Kupiliśy kilka piw, wróciuliśy do hotelu i rozłażyliśy sie na kanapie. Gdy już wszystko wypiliśmy powiedziałam:
-Nudzi mi sie. Chodźmy na miasto.
-O 23? Co chcesz robić?-spyta ła wik
-Nocą na ulicach dzieją sie różne rzeczy, a ja jestem młoda i chce gto wykorzystać.
-To na co czekamy. Idziemy podbić Nowy Jork!!!!-powiedział Hazza
I oszliśy. Przy okazji trafiliśmy na kilka imprez, które kończyły sie bójkami. O 3 wróciliśmy do pokoju lekko wstawieni. Ktoś rzucił pomysł, żeby zagrać w butelke i wszyscy sie zgodzili. Zaczynało sie niewinnie, jakieś głupoty, a później robiło sie coraz gorzej. Dopóki panowałam nad sobą poszłam spać.
*************************************************************************************
-Kinga wstawaj bo sie spóźnimy!!!!!!-jeczała Wiktoria
Był0o już jasno, ale nie miałam ochoty wstawać.
-I co z tego?? Jakoś to przeżyje-mruknełam i odwróciłam sie do niej plecami
-Spróbujmy inaczej-powiedziała- Zayn cie zdradza.
To podziałało jak zimny prysznic. Wiedziałam żźe żźartuje, ale chciałam odstawić kabaret. Zerwałam sie jak oparzona i zaczełam sie drzeć:
-Gdzie on jest??!! Niech ja go dorwe!!!!!!!!!!!
Ze śmiechem wskazali na salno i tam obiegłam. Mulat siedział na kanapie i oglądał Mtv. Stabnełam przed nim i lekko spoliczkowałam.
-Jak mogłeś??!!-zaczełam teatralnie płakać- Kim ona jest??! Nie jestem dla ciebie wystarczająco dobra?
Zerknął na reszte i zrozumiał co sie dzieje. Podszedł do Nialla i zaczął mówić:
-Skoro już znasz prawde to nie bede cie okłamywać. Zdradziłem cie z Horanem. Ale z tym koniec.
-Nie wierze ci.\
- Ty też mnie zdradziłaś zeswoją przyjaciółką i to było po pijaku. Ale nic o tym nie mówiłem bo cie kocham.
-Ja ciebie też. Jeszcze o tym pogadamy.
Przevrałam sie i posziśmy na próbe. Równo z naszym przyjeściem zaczeła sie nauka kroków. Choreograf był na nas wściekły bo ciągle sie wygłupoialiśmy. Gdy nas uspokoił Malik wyskoczył ze swoimi pomysłami:
-Nie zgadzam sie, żeby ktokolwiek inny z tobą tańczył oprócz mnie.
Zrobiliśy zbiorowy face palm, a choreograf zrobił krótką przerwe.
-Nie przesadzaj-powiedziałam- Ja nie moge z nikim inny mtrańczyć, ale mam znosić widok fanek na koncertach, które na ciebie lecą.
Zamilkł. Zrobiliśy jeszcze jedną próbe i poszliśmy na miasto. Wika chciała zobaczyć Statue Wolności, weic tam poszliśmy. Długo tam nie siedzieliśmy bo zaczynali kręcic "CSI".
-Idżcie ja was dogonie-powiedziałam
Usiadłąm z boku i oglądałam jak kręcą mój ulubiony serial. Zauważyłam że od jakiegoś czasu przygląda mi sie. Nie wytrzymałam.
-Masz jakiś problem?
-Nie po prostu jesteśtaka piekna że aż nie realna.
To było żałosne.
-Dzieki, ale na mnie to nie działa. I mam chłopaka, wiec dary=uj sobie.
Wstałam i szłam w strone chłopaków, ale złapał mnie za reke i zaczął mówić:
-Jakoś go tu nie widze i na pewno jestem lepszy od niego.
-Puszczaj!
Równo z wrzaskiem uderzyła go w twarz. Wściekły złapał mnie za ramiona, a ja go kopnełam. Wyciągnął z kieszeni nóż i przystawił mi go do twarzy.
-Uważaj-zagroził- bo w każdej chwili moge oszpecić twoją buźke.
Nie dawałanm za wygraną. Gdy próbował mnie pocałować odwracałam głowe, alebo plułam mu na twarz, za co ciągnął mnie za włosy albo bił. Na szczęście usłyszałam znajomy głos:
-Zostaw ją w spokoju!!
Malik był wściekły. Napastnik zadrwił.
-To twój chłopak? Straszny laluś, i na pewno jest słaby w łóżku. Ja ci pokażde raj...
Nie dokończył, bo wylądował na ziemi. Obok mnie znalazła sie Wiktoria, która mnie przytuliła. Złamałam sie i zaczełam płakać. Odwróciłam sie, a tego kolesa już nie było. Zayn wziął mnie na rece, a ja schowałąm twarz w zagłębieniu jego szyi. Po drodze poiwedziął do Wik:
-Powiedz chłopkaom co sie stało, a ja jade na posterunek z nią.
Wsiedliśy do taksówki.
-Przepraszam-powiedział, nie wiedziałam za co- Gdybym z tobą został to nic by ci sie nie stało.
-Nie mów tak-zareagowałam- Po prostu to był przypadek, każdemu to mogło sie zdarzyć. I to ty mnie uratowałeś. Gdyby nie ty nie wiem, co by sie ze mną stało.
Przytuliłam sie do niebgo, a on wyszeptał bardziej do siebie niż do mnie:
-Nie pozwole cie skrzywdzić.
Na miejscu opisałam całe zdarzenie i powiedziałam wszystko, co mi kazali. W miedzy czasie przyjechała reszta, byli bardzo przejęci. Trwało to długo. Wreszcie wróciliśmy do apartamentu i wszyscy poszli spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz