sobota, 28 kwietnia 2012

Rozdział 8

Rano obudził mnie całus. Jak dla mnie było za wcześnie na pobudke.
-Wstawaj kochanie-mój mulat wymruczał mi do ucha
-Kocham cie, ale w życiu nie podniose sie.
-Naprawde mnie kochasz?-otworzyłam oczy
-Oczywiście, a ty mnie nie?
-Kocham cie i właśnie dlatego nic mi nie zrobisz za to.
Przestał mnie obejmować i zrzucił na ziemie.
-Ała!!!-wrzasnełam- Za co to?
On tylo sie uśmiechał, pokazując swoje śnieżnobiałe ząbki. Zerknełam do lustra.
-Czekaj czekaj-zastanowiłam sie-Zasnełam w ciuchach i z mp3, to czemu budze sie w bokserce?
-Przebrałem cie. Masz bardzo mocny sen.
Dalej leżał wiec usiadłam na nim i pochyliłam sie.
-Wiesz że to troche przerażające?
-Przepraszam.
Chciał mnie pocałować, ale zasłoniłam mu usta dłonią.
-Mam nadzieje że to ostatni raz.A tak po za tym- dodałam- nie wiedziałam że to możliwe.
Dałam sie pocałować i położyłam sie na nim. Przeszkodzł nam Hazza. Na jego widok zeszłam z Zayna i usiadłam obok.
-Dzień dobry gołąbki-powiedział jak gdyby nigdy nic- Przepraszam za przerwanie tej sceny, ale za 10 minut jedziemy nad wodospad.
Otworzyłam usta że by sie odezwać, ale mi przeszkodził.
-Tak musicie jechać z nami. Nie znósłbym drugi raz tego,a wiecie że oni nie dadzą wam spokoju.
Gdy wyszedł przebrałam sie w strój i narzuciłam na to krótkie spodenki i bluzke z flagą. Gdy ubierałam strój poprosiłam Malika żeby zawiązał mi góre od niego.
-A tak przy okazji, wracając do tematu-powiedział-Łatwiej było cie rozebrać, niż ubrać.
Za to uderzyłam go nie tak lekko.
-Zboczeniec. Tego nie musiałam wiedzieć.
Nad wodospad pojechaliśmy na dwa samochody. W jednym nasze dwie pary, a w drugim reszta. Na miejscu rozłożyliśmy sie i poszliśmy popływać. Ze względu na to że w mojej główce coś sie poprzestawiało, poszłam skakać do wody z góry wodospadu. Po mua zrobiła to reszta. Gdy leciałam w dół uczucie było niesamowite, jakbym latała.  Od tych głupich pomysłów wszyscy byli zmeczeni, ale nikt nie chciał wracać do domu. Rozpaliliśmy ognisko, a wiekszość rzeczy które upiekliśmy zjadł Niall. Wrociliśmy do domu dopiero, gdy zaczeło robić sie chłodno. Rozłożyliśmy sie na kanapie i wszyscy momentalnie posneli. Ostatnie co pamietam to moja przyjaciółka jedząca marchewke z nuttellą.
*oczami Wiki*
Zjadłam swój deser i popatrzyłam na moją ukochaną piątke. Tak słodko wyglądali i musiałam porobić im zdjecia. Nagle obudził sie mój blondasek.
-Chodź już spać baby, a nie robisz nam zdjecia.
Oparłam sie o niego i zasnełam w głęboki sen.

1 komentarz: