niedziela, 13 maja 2012

Rozdział 13

Dzisiaj wszyscy musieliśmy wstać wcześnie, bo to był dzień koncertu. O 7 rano Liam biegał po pokojach i wszystkich budził. Po raz pierwszy byliśmy ngotowi punktualnie i godzine później jechaliśmy na hale koncertową. Na miejscu spotkaliśmy Paula.
-Dobrze że jesteście. Próby zaczynamy o 13. Nie spóźnijcie sie.
Gdy sie oddalił wrzasnełam:
-To po jaką chlere nas tu ściągneli tak wcześnie!
Wszyscy zaczeli sie ze mnie śmiać.
-Później zobaczysz-powiedział Harry
Chłopcy poszli przygotowaqć sie do próby, czyli po prostu zdemolować każde możliwe pomieszczenie. Nie chciałyśmy w tym uczestniczyć wiec poszłam z Wik do garderoby. Pomogłam jej wszystko poukładać tak, żeby później niczego nie szukała. Poszłyśmy zobaczyć jak wygląda scena i znależć zespół. W pewnej chwili Wiktoria pociągneła mnie na bok.
-Patrz, cz to nie są ci faceci co zapłacili za nasze kiecki?
Spojarzałam w strone, którą mi pokazała. Faktycznie, stali tam i montowali światła.
-Oszukali nas-byłam zła-Nie puszcze mu tego płazem.
Nie powstrzymała mnie, sama chciała zesmty. Znalazłyśmy ich i poprosiłyśmy naszy chłopaków, żeby z nami pogadali na osobności. Gdy odeszliśmy od reszty zaczełam swoją zdemste i powiedziałam:
-Jestem z ciąży.
-Co????!!!!!!!
-Powtarzam jestem w ciąży.
Przez kolejne 10 minut chodził w kółko z zadawał głupie i bezsensowne pytania.
-Jak????
-No normalnie, jesteś na tyle duży żeby wiedzieć skąd sie biorą dzieci.
-Ale to ja jestem ojcem?
-Przecież z nikim innym nie sypiałam. Ciesz sie, będziesz ojcem.
-To niemożliwe.
-To jest tak samo możliwe, jak to że ide z  Wik na zakupy, a tam sppotykamy chłopaków, którzy płacą za nasze ciuchy, choć wiedzą, że jesteśmy zajęte i nie przystawiają sie.
Zrozumiał, że wiem o wszystkim. Z jednej strony odetchnął z ulgą, a z drugiej musiał sie wytłumaczyć.
-Czekam-spojarzałam na zegarek
-Przeprazsam, jestem kompletnym debilem. Po prostu nie odbierałaś telefonu i myślałem...
-Co, że cie zdradzam?
Pokiwał głową, że tak. Podeszłąm do niego i przytuliłam.
-Masz racje, jesteś debilem. I to tylko dlatego, że myślisz, że znajde kogoś lepszego od ciebie. Kocham cie-spojrzałąm mu w oczy-Bez względu na głupoty które wyprawiasz.
Pocałował mnie i wrócliśmy do reszty. Usiadłam obok mojej przyjaciółki. Po minie blondaska było widać że już wie.
-Wykorzystałaś chwyt "jestem w ciąży"?-spytała
-Oczywiście, jak zwykle niezawodny.
Zaczełyśmy sie śmiać, a oni nie odezwali sie na ten temat. Poszliśmy na próbe generalną, a gdy znaleźliśmy sie nascenie Lou zaczął jeżdzić w kółka na jakiejś skrzyni. Potem zorganizowali wyścig.
-Teraz już wimy dlaczego trzeba było tu być tak wcześnie-powiedziałą Wik
Dołączyłyśy do nich. Po dłuższym czasie udało sie nas uspokoić. W tym czasie Nialler zdąrzył zjeść pół bufetu, zrobiliśy bitwe na jedzenie i różne durnowate gry, typu "rzuć mikrofon a ja go nie złapie". Zrobiliśy szybką próbe i poszliśmy sie szykować, bo koncert zaczynał sie o 20, a była 19. Przebrałąm sie, zrobiono mi make up
i byłam gotowa w 10 minut.Gorzej z nimi. Wokół chłopaków wiecznie biegała masa ludzi i coś poprawiała. Wikuś właśnie pracowała nad bonaskiem i mulatem.

-Pomóc ci?-zaoferowałam sie

-Błagam, z nimi jest masakra.

-Domyślam sie po tym cyrku co codziennie odstawiają.

Podeszłam do Malika i zajełam sie jego fryzurą.

-Wreszcie ktoś kto sie na tym zna-powiedział

-Chyba pomyliłeś osoby kochanie.

-Praktycznie codziennie widzisz jak ja to robie, wiec masz wiedze jak to zrobić.

Spryskałam jego włosy lakierem i zajełam sie make-upem(po co to facetom?). To trwało dłużej, bo przy każdej okazji, gdy sie pochylałam, Zayn próbował mnie pocałować. Gdy skończyłam usiadłąm mu na kolanach, co on od razu wykorzystał. Pogładził mnie po policzku i przyciągnął moją twarz do swojej.

-Ty nigdy nie odpuszczasz, prawda?-mruknełam-To czasami przeszkadza i denerwuje.

-Nie mów że tego nie lubisz. I ty też jesteś uparta i musisz dopiąć swego.-pocałował mnie

W tym momencie wbiegł jakiś facet i powiedział, że czas iść na scene. Jeszcze przed samym wyjściem Niall pocałował Wiktorie, która jest tym bardziej zestresowana, niż ja. Wszystko poszło prawie tak jak było zaplanowe. Wszystko oprócz "I wish". Gdy miałąm zacząć tańczyć duet z Markiem, obok mua znalazł sie Zayn i z nim musiałam zatańczyć. Pod koniec przyciągnął mnie do sibie, odgarnął włosy z twarzy i czule pocałował. Fanki pod sceną zrobiły "awwww", a ja sie wtylko zaśmiałam.

-Musiałeś?

-W ramach przeprosin. Wybaczasz?

-Już dawno tro zrobiłam, a teraz wracaj do roboty.

Po występie każdy gdzieś zniknął. Przyjechały Danielle z Eleanor i zwinęły chłopaków na całą noc, Harry poszedł do klubu, żarłok zabrał moją przyjaciółke na kolacje i do kina. My poszliśmy na spacer.

-To co bedziemy robić?

-Podziwiać widoki.

Zabrał mnie na Empire State of Building. Gdy znaleźliśmy sie na dachu stanełam na samym brzegu i patrzyłam na miasto. Mulat stał za mną, obejmował mnie w pasie i oparł brode o moje ramie.

-To sie nazywa widok. Totalny kosmos-zachwyciłam sie

-Może być, ale codziennie mam piękniejszy.

Odwróciłąm sie i oparłąm plecami o barierke.

-Naprawde?-patrzyłam mu w oczy-Jaki, oprócz twojego odbicia w lustrze?

-Nie jestem aż tak płytki. Chodziło mi o ciebie.

Zaśmiałam sie.

-Powinieneś już wiedzieć, że nie przepadam za takimi tekstami. I one na mua nie działają, tzreba sie bardziej postarać.

-Potrafisz zepsuż każdą scene. Mogłaś chociaż tego nie mówić.

Jeszcze troche podyskutowaliśmy na temat mojego podejścia do komplementów i poszliśmy na lody. Taka moja zachcianka. Gdy wracaliśmy do hotelu, zadzwonił mój telefon. Odebrałam.

-Czemu nie mówiłaś że jesteś za oceanem? I że masz chłopaka?-robiła mi wyrzuty moja własna siostra

-Skąd o tym wiesz?

-Po necie latają wasze zdjęcia, jak sie liżecie na scenie. Rodzice już wiedzą, bo Łukasz im pokazał.

-Genialnie, a ty dzwonisz tylko z tego powodu?

Nie usłyszałam odpowiedzi, bo Malik zabrał mi telefon.

-Cześć, tu Zayn, chłopak Kini. Z chęcią byśmy z tobą pogadali ale raz jest 2 rano, dwa jesteśmy zmeczeni po koncercie, trzy z konta wyżarło wam już chyba po 50 zł, a po cztery jesteśmy właśnie zajeci i nam przerwałaś. Bye.-rozłączył sie

-Dzieki, to teraz sie nasłucham. Mogłeś od razu powiedzieć o napadzie i tatuażu.-sarkazm

-Daj telefon to zadzwonie i jej powiem.

-Ale ty zapłacisz rachunek.

Wróciliśmy go hotelu, gdzienikogo jescze ni było i coś czuje że zostanie tak do rana. Umyłam sie i przebrałam w dres, dla wygody.

-To co teraz robimy?-spytał mulat

-Nie wiem jak ty, ale ja chce zobaczyć to, o czym mówiła Paulina.

Wyciągnełam laptopa i wtaszczyłam sie pod kołdre. Weszłam na fb, gdzie było mnóstwo filmików i zdjęć z koncertu.

-Martwisz sie tym?-spytał Malik, zaglądając mi przez ramie

-Nie tak bardzo jak twoją rozmową z moją siostrą. Mam nadzieje, że zatrzyma to dla siebie.

-Ale za to teraz wiem co zrobimy.

-Ja też. Dobranoc Zayn.

Położyłam sie i czekałam na reakcje. W myślach odliczałam "3,2,1.."

-Spać bedziesz w drodze powrotnej do Londynu, teraz trzeba świetować. Chyba nie chcesz okłąmywać siostry.

-Ty ją okłamałeś.

-A ja nie chce kłamać.

-Coś proponujesz?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz