czwartek, 19 kwietnia 2012

Rozdział 3

*oczami Kingi*
Miałam se, w którym zasnęłam z Zaynem w jego łóżku. Otworzyłam oczy i pierwsze co zobaczyłam, to klata Malika. Przypomniałam sobie skąd sie tu wzięłam. Znalazłam swoją bluze i zeszyt i poszłam do siebie. Na szczęście na korytarzu nikogo nie było. Mam nadzieje, że nikt nie zaglądał do naszych pokoi. Wyszukałam jakieś ciuchy i poszłam sie przebrać i wykąpać. Gdy wróciłam na moim łóżku leżała Wiktoria.
-Hi babe.-cmoknęłam ją na powitanie w policzek
-Skarbie, powiedz, co ty do cholery, robiułaś w pokoju Zayna przez całą noc. Bez wykrętów i kłamstw.-dodała
-No dobra....-opowiedziałam jej co sie działo wieczorem.
Gdy skończyłam była zawiedziona, że "tylko" z nim spałam.
-Ale obiecaj że Harry sie nie dowie.-błgałam
Poszłyśmy bna dół na śniadanie. Liam i Louis oglądali tv, a Niall jadł płatki. Brakowało Malika i Stylesa. Szybko zrobiłam tosty dla nas i poszłam w wersji oficjalnej do góry, a tak naprawde usiadłam na szczycie schodów. Chciałam zostawić ich samych, bo wiedziałam że tą dwójke coś łączy. Wiedziałam też,  że wczoraj coś sie wydarzyło po ich wzroku na sw ój widok. Zaczęli rozmawiać, nie słyszałąm o czym, ale wiedziałam o co cho, po minie Wik. Nagle ktoś złapał mnie w pasie i przerzucił przez ramie. Mulat niósł mnie do pokoju, przy okiazji zjadając mojego tosta.
-Nieładnie podsłuchiwać.-pokręcił karcąco głową
-Nieładnie porywać-odgryzłam sie.
Postawił mnie i podszedł do okna, żeby zapalić. Wyrwałam mu papierosa dla siebie. Zaczął sie tylko śmiać i zabrał go, żeby zgasić.
-Taka młoda, a pali. To bardzoźle.
-Ucze sie od najlepszych.
Ngla do pokoju wparował Liam.
-Jedziecie z nami na London Eye. To pomysł chłopaków.
-Czemu nie-odpowiedzieliśmy równocześnie.
-A, malutka, wracaj do pokoju, bo Harold miał zaraz do ciebie przyjść.
Poszłam do pokoju sie przebrać, a po chwili przyszedł mój kuzyn żebym zeszłam na dół. Pojechaliśmy metrem, a kawałek sie przeszliśmy, bo była ładna poghoda. Na miejscu Zayn wciągnął mua do osobnej komory, żeby mi coś pokazać. Pokazał mi miejsca, w których jeszcze nie byłam i obiecał że mnie tam zabierze w najbliższym czasie.Nie pamiętam kiedy, bo to sie stało nagle, pocałował mnie. Odwzajemniłam pocałunek i tak to trwało, aż zadzwonił mój telefon. Sms od tWiki"Wiecie, że jesteście główną atrakcją, a Hazzer wygląda jakby miał zaraz wyskoczyć ztąd". Pokazałam mu smsa i zerknęliśy na nich do góry.
-Show trzeba kontynuować.-mruknął mi do ucha i pocałował w szyje.
Wskoczyłam na niego i skrzyżowałam nogi, żeby nie spaść. Gdy mieliśmy wysiadać wziął mnie na barana i wyniósł. Na zewnątrz usłyszeliśy oklaski od zespołu(nie licząc Harrego) i ludzi, którzy to widzieli. Nie śmiałam spojrzeć w oczy Harolda. Wiedziałam, że bedzie na mnie zły.  Poszliśmy do starbucksa na kawe i na spacer. Moja przyjaciółka została z tyłu z blondaskiem. Widząc co mam zamiar zrobić, Malik wyciągnął mnie do budki ze zdjęciami, gdzie robiliśmy głupie miny. Jak wyszłam Wiktoria zwinęła mnie, żeby pogadać, a raczej żeby ogłosić dobrą nowine.
-Gratulacje!- wykrzyknęłam.
-To jest aż tak widoczne?
-Jetseś jak otwarta ksiązka. Nie potrafisz kłamać, ani udawać. Jetsem twoją przyjaciółką, wiem o tobie wszystko.-uścisnęłam ją.
Wiedziałam, że ukrywa przede mną swoje rysunki. Wiem, jestem wścibska i sie niezmienie. Rzuciłam pomysł, żeby wybrać sie do muzeum figur woskowych i wszyscy sie zgodzili. Ludzie sie na nas gapili, szczególnie gdy zespół robił sobie zdjęcia z samymi sobą, ale nikt sie tym nie przejął. Co chwile udawałyśmy rózne zabawne rzeczy, np. jak całujemy Johnego Deepa. W strasznej części chciałyśy być twarde, ale wenątrz lekko opadłyśmy na duchu. Nasi piękni musieli nas objąć, żebyśmy sie nie bały. Bezkonkurencyjnie najlepiaj bawuliśmy sie w części z super bohaterami. Chciałam wejśc na ogromnego Hulka razem z resztą, ale ochrona dziwnie na nas patrzyła, wiuęc zrezygnowaliśmy. Wróciliśmy do domu i każdy poszedł do pokoju, tylko mnie dręczyły wyrzuty suminia i poszłam do Harolda.
-Hej-powiedziałam- Wiem, że jesteś wściekły, ale zrozum że jestem szcześliwa i nikt  mi tego nie zepsuje.
-Nie jestem zły, tylko sie martwie. Miedzy wami jest spora różnica, on bedzie jeździł po świecie na koncerty, fanki sie na niego rzucą. Ty bedziesz siedziala w domu, ucząc sie do matury.
Przytuliłam go.
-Nie martw sie, poradzimy sobie.
Poszłam do pokoju o 21, nie zdziwiłam sie, gdy zobaczyłam Zayna na łóżku. Przeglądał zdjecia, któe wcześniej były w pokoju Hazzera, ktory zapewne o tym nie wiedzial. Wzięłam piżame i skierowałam sie do łzienki. Daleko nie doszłam.
-Dokąd idziesz?
-Pod prysznic, a co?
-Moge iść z tobą?-zbliżał sie ze śmieszną i=miną.
-Jak narazie możesz iśc do swojego pokoju, a ja zaraz  sie zjawie.
Nie protestował, tylkko sobie poszedł.Zamknęłam sie w łazience, razem z Wik. Nie powstrzymałam sie i zapytałam:
-Noc spędzsz u siebie czy n...?
-U niego-powidzaiłą z tryumfalną miną-A po twoim stroju widać u kogo.
-Moge ci coś takiego pożyczyć.-odgryzłam sie.
O dziwo nie protestowała. Wykąpałyśmy sie (razem ale to nic nie znaczy)i poszłyśmy do mojego pokoju po rzeczy dla niej na pierwsz ą noc z nowym chłopakiem. Pożegnałyśmy sie i poszłyśmy każda w inną strone. Gdy weszłam do pokoju Malik czekał za drzwiami i od razu mnie objął. Pocałował mnie w szyje, w taki sposób, że przeszły mnie dreszcze, a potem w usta. Wziął mnie na ręce i zaniósł dołóżka. Na stoliku leżało nasze zdjęcie, które ktoś nam zrobił na London Eye i z budki i moje gdy miałam 6 lat.
-Skąd i  dlaczego...-nie zdążyłam dokończyć.
-Myślisz, że oni by tego nie uwiecznili. A tu byłaś taka słodka.
Zacz ął sie ze mnie śmiać, a ja udałam focha. Na przeprosiny zaczął mnie całować w sposób jakiego nie opisze. Odwzajemniłam to i spać poszliśmy baaardzo późno.

1 komentarz: