Obudziłam sie po raz pierwszy od przyjazdu sama, ale nadal nie u siebie. Wzięłam prysznic i ubrałam sie w dres. Od pobudki nikogo nie widziuałam. Zeszłam na dół zjeść płatki. Na stole stał tort, normalka. Podeszłam dolodówki. ''Zaraz zaraz" pomyślałam i zrobiłam krok wstecz. W tym momencie wszyscy wyskoczyli i zaczeli śpiewać sto lat. Wzieli mnie na rece i zaczeli mną rzucać. Każdy zaczął mi składać życzenia i mnie przytulać, ale nadal nie wierzyłam że jesteśmy tu już tak długo. Zayn wziął mnie na rece i pocałował. Nagle mnie z niego ściągneli i zanieśli na dwór. Za chwile wylądowałam w wodzie. Po mnie trafiła do niego Wikuś. Wyszłyśmy z wody i chciałyśmy iść sie przebrać. Nie mogłyśmy wejść w mokrych ciuchach do domu, kazali nam iść w bieliźnie. Wiedziuałyśmy że to nie jest konieczne, ale nie chciałyśmy sie kłócić. Ludzie patrzyli na nas z ciekawością, wiec chłopcy zrobili mur, żeby nikt nas nie widział.
-Co, to nie jest normalne że dziewczyny rozbierają sie przed domem 1D?-szepneła do mnie Wika i zaczełyśmy sie śmiać.
Wewnątrz nie mogłyśmy sobie wybrać ubrań, bo wybrane dla nas już czekały na łóżku. Ja dostałam krótką niebieską sukienke i czarne baleriny, a Wik podobną do mnie fioletową i białe sandałki.
-Musze przeyznać że mają gust.-stwierdziłam.
-Może i mają, ale co do długości mam inne zdanie.
Miałyśmy już schodzić, gdy do pokoju wpadł Harry.
-Co wy k*rwa macie na sobie??????????!!!!!!!!!!!!!!!-krzyknął na nasz widok.
-Prezenty.
-Wy sie przebieracie, a ja ide z nimi pogadać.
Nie musiał daleko iść, bo Malik i Horan weszli do pokoju. Na nasz widok szęki im opadły. Loczek od razu sie na nich rzucił.
-Wy debile!! To nie dziwki żeby je tak ubierać!!
Zaczeła sie bójka. Darłyśmy sie, żeby sie uspokoili, ale to nic nie dawało. Chciałyśmy ich rozdzielić, ale to sie nie udało. Nagle poczułam ból i film mi sie urwał.
Po jakimś czasie wróciłam do żywych, a moja przyjaciółka tuż po mnie. Faceci nad nami stali i patrzyli na nas zatroskani.
-Czy oni nas uderzyli?-szepnełam.
-Nie zdaje ci sie to prawda. Idziemy stąd.
Pociąneła mnie za reke i poszłyśmy. Nie zwróciłam uwagi nanich. Zabrałyśmy torebki i poszłyśmy na miasto.
*oczami mulata*
W osłupieniu patrzyłem jak odchodzą.
-Co my zrobiliśmy?
Kocham ją, a Nialler Wiktorie, a jednak stało sie. W napadzie złości uderzyliśmy je, bo nie zwróciliśmy na nie uwagi. Bezradny usiadłem na ziemi, obok chłopaków. Nikt nic nie mówił. Pierwszy sie odezwał sie blondasek:
-A tak wgl. to skąd one wzieły te ciuchy, bo nie od nas?
-Jak to?-Harold był zdziwiony.
-Normalnie.-odpowiedziałem-Właśnie chcieliśmy im dać ciuchy an dzisiaj. Jesteśmy w tym samym stanie co ty.
Zaczeliśmy sie przepraszać. Teraz zostało nam znaleśc sposób jak je odzyskać.
*oczami Kingi*
Poszłyśmy do sklepu, żeby pozbyć sie tych ciuchów. Wybrałam kolorowe adidasy za kostke, szare spodnie od dresu i zieloną bluze, pog którą założyłam bokserke. Wiki wzieła podobny zestaw. Przed wyjściem wziełyśmy jeszcze czarne torby i poszłyśmy pozwiedzać. Gdy zaczełyśmy płakać jedna próbowała pocieszyćdrugą. Po uspokojeniu sie powiedziała:
-Niall zawsze jest spokojny, nie wiem co w niego wstąpiło.
- Ja zawsze potrafiłam uspokoić mojego. Ale widziałaś reakcje pudelka?
-No, wściekł sie jakby nas zabili.
Tak rozmawiając doszłyśmy do Starbucksa. Wziełyśmy latte macchiato i usiadłyśmy na dworze. Zerknęłyśmy na nasze fony.
-10 smsów i 18 połączeń, a ty?-spytałam.
-Tak samo.-zadzwoniły nasze telefony-Odbieramy?
-W życiu!-krzyknęłyśmy równo.
Siedzałyśy tam z godzine. Miałyśmy już iśc, ale podjechały 2 czerwone autobusy z naszymi imonami. Każda wsiagła do tego ze swoim. Na górze czekali nasi panowie. BNie wiem jak Wik, ale ja po prostu podeszłam do barierki nie patrząc na mulata. Podszedł i zaczął mnie przepraszać.
-Nibvy czemu miałabym ci wybaczyć??
Nie wahał sie z odpowiedzią:
- Nie ma powodu. Po prostu jestem idiotą i nie zasługuje na ciebie.
Spojrzałam w jego oczy, widziałam w nich że żałuje tego co zrobił. Wybaczyłam mu, ale nie mogłam sie powstrzymać od złośliwości.
-I to tylko tyle? Nic wiecej?
Miał już coś powiedzieć, ale nie pozwoliłam mu:
-A gdzie całus na przeprosiny? Już mnie nie dotkniesz wiecej?
Nie musiałam czekać ani sekundy dłużej. Wziął mnie w objęcie i zrobił to o co prosiłam. Czas minął tak szybko i zaraz byliśmy pod domem, uszykowanym na imprezie. Wikuś z Horanem już na nas czekali, szczęśliwi jak my. Miałyśmy sie iśc przebrać, ale nas zatrzymali.
-Tamte stroje to był żart Louisa. To są wasze ciuchy na wieczór.
Wziełyśmy kiecki i poszłyśmy po kosmetyki. Weszłam do pokoju, a tam nic nie było.
-Zapomniałam ci powiedzieć-to był Zayn-Teraz mieszkasz ze mną, bo i tak śimy tam to po co zajmować 2 pokoje.
Planowałam to, ale nie myśłałam że teraz to sie stanie. Poszłam do mojegonowego pokoju i znalazłam to co potrzebowałam i poszłam do łazienki, gdzie spotkałam Wik. Przebrałyśmy sie i zrobiłyśmy lekki makijaż. Stanęłyśy przed lustrem i zaczełyśmy sie przeglądać.
-Stwierzszam że to jest o wiele lepsze od tamtego.-Poiwedziałam
-Potwierdzam.
Teraz miałam na sobie kremową sukienke z czarnym pasem i wstawkami, a na nogach czarne koturny. Wiktoria miała białą kiecke z gorsetem, poszarpaną u dołu i czerwone szpilki. Na dole zaśpiewali mi sto lat i zdmuchnęłam świeczki na torcie.Impreza sie rozkręciła. Starałam sie dużo nie wypić, ale mi sie nie udało.
*oczami Malika*
W środku imprezy podeszła do mnie dziewczyna Niallera.
-Uważaj na nią. Po pijaku wyrabia różne rzeczy i nie ma zbyt mocnej głowy.
-Różne rzeczy, czyli?-byłem ciekawy.
-Tańczy na stole.
-Nie tak źle.
-Tylko że potem przeradza sie w striptiz. Uwierz wiem co mówie.
Teraz kapowałem i pilnowałe żeby do tego nie doszło. Sam wypiłem nieźle. Gdy mój skarb przestawał kontaktować, zabrałęm ją do pokoju. Bez wahania rozebrała sie do bielizny i poszła spać. Byłem zmęczony i pijany, więc zrobiłem to samo.
cudnie piszesz :)
OdpowiedzUsuń