środa, 25 kwietnia 2012

Rozdział 6

*oczami Kingi*
Gdy sie obudziłam było już dość jasno. Łeb mnie napierdalał i miałam ogromnego kaca po imprezie. Nic nie pamiętałam. Zayn już nie spał i na pewno wyglądał o wiele lepiej niż ja. Praktycznhie nie było widać że wczoraj balował. Leżał na brzuchu, więc wskoczyłam na niego i leżałam plackiem.
-Złaź ze mnie.-warknął.
-Zmuś  mnie.
Nagle leżałam na plecach i on opierał sie nade mną. Wydlądał tak kusząco że musioałam go pocałować,a on to odwzajemnił. Za chwile leżałam na podłodze, a jego ręce błądziły po moim ciele. Wiedziałam że posuwam się za daleko, więc sie odsunęłam. Zrozumiał to.
-Przepraszam, ale nie mogę, nie teraz.-powiedziałam.
Dopiero teraz zauważyłam, że jesteśmy w samej bieliźnie, a ciuchy leżały w całym pokoju. Musiałam sie dowiedzieć co się działo w nocy.
-Streść mi wczorajszą noc.-poprosiłam- Bo film mi sie urwał, a ten widok mnie zadziwia. Czy my w nocy...?
-Nie matrw sie nic siue nie działo, oprócz tego że wszyscy byliśmy kompletnie nawaleni.
Streścił mi całą impreze, a ja nie wierzyłam w to, co wyprawiałam. Wzięłam szybki prysznic, ubrałąm krótkie spodenki=, bokserke i koszule w krate mulata. Na dole pozostała czwórka leżała na kanapie, a Wikuś robiła naleśniki. Podbiegłam do niej i pocałowałam ją.
-Pięknie pachnie.-pochwaliłam ją.
-dzieki. Jak ci mineła party, bo ja nic nie pamietam, al eraczej dobrze.
-Mam podobnie.
-A żałujcie!-krzyknął Lou.
-Czemu?
-Zerknijcie na telefon Hazzera i obejrzyjcie ostatni filimik.
Zrobiłyśmy jak kazał. Na filmiku tańczyłyśmy na stole w kuchni do"Get Sexy" Subarbabes. Podbiegłyśmy równo do chłopaków i wrzasnęłyśmy:
-Czemu nic nie mówiłeś??!
Usiadłam okrakiem na Zaynie i czekałam na wytłumaczenie.
-Nie chciałem cie martwić, a poze tym oni chcieli wam o tym powiedzieć. W ramach przeprosin zabieram cie do miasta, przy okazji po prezent.
Zjedliśmy śniadanie, zrobione przez moją przyjaciółke i pojechaliśy do centrum we dwoje.
-Jest jeszcze coś o czym nie wiem?? Jak tak to masz mi powiedzieć, bo chce to usłyszeć od ciebie.
-Właściwie to tak średnio. Podeszła do mnie jakaś dziewczyna i zaczęła coś gadać. Gdy to zobaczyłaś podeszłaś do mnie i zaczeliśmy sie całować. Tamta panna od razu sie ulotniła.
-To dobrze-uśmiechnełam sie-Niech wszyscy wiedzą, że jesteś mój i nikt inny nie ma u ciebie szans.
Froczyliśmy sie tak przez całą droge. Okazało sie że zabrał mnie do studia tatuażu, bo zawsze marzyłam o tatuażu. Po długim wyborze wzoru, zdecydowałam sie na napis "vas happenin" na rece. Malik chciał żebym wytatuowała sobie jego imie, a ja wolałam pacyfke. W końcu zdecydowaliśmy na to. Bałam sie, że bedzie bolało, ale nic nie czułam. Przez cały dzień włóczyliśmy sie po mieście. Mulat ciągał mnie po każdym sklepie, żebym coś przymierzyła. Kiedy sie nie zgodziłam pójść do sklepu z bielizną, przerzucił mnie przez ramie, jak worek ziemniaków i pomaszerował. Tu na pewno spędziliśmy najwięcej czasu, co było dość przerażające. Zdziwiłam się gdy zadzwonił Hazza żeby go opieprzyć za ten sklep. Do mnie zadzwoniła Wika, żeby powiedzieć że do takich sklepów mam chodzić tylko z nią i mam uważać na niego. Zastanawiałam sie skąd oni o tym wiedzą, ale nigdy nam nie powiedzą. Wieczorem , zamiast wracać do domu pojechaliśmy za miasto. Cały czas jęczałam:
-Dokąd jedziemy?
-Ja cie błagam zamknij sie. Pozwole ci na wszystko, byle żebyś sie zamkneła, bo i tak ci nie powiem.
W głowie zaświtała mi pewna myśl.
-Naprawde wszystko?
Pokiwał głową, a ja wskoczyłam mu na kolana i oparłam sie plecami o drzwi. Zaczął sie śmiać.
-Na to bym nie wpadł. Wygodnie ci?
-Bardzo. A te pomysły biore z filmów.
-No tak-przypomniał sobie-Przedwczoraj oglądaliśmy ''Szybkich i wściekłych 5''. Cie kawe, co twój kuzyn by zrobił to widząc.
-Mnie zamknął w pokoju, ale nie chce wiedzieć co by sie stało z tobą.
Wreszcie dotarliśmy na miejsce. Niby byliśy w lesie, ale to co zobaczyłam, to był kosmos. Miedzy drzewami stała stałą ogromna willa. Stałam jak wryta, a usta otworzyły mi siew same. Odwiesiłam sie, gdy Zayn zamknął mi usta.
-Jak znalazłeś to miejsce?-spytałam wchodząc do środka.
-W necie, a teraz idź wybrać sobie pokój. Jutro przyjeżdża reszta wiec masz pierwszeństwo. Dzisiaj już nikt nam nie przeszkodzi.-śmiesznie poruszał brwiami.
Zaczął sie do mnie zbliżać, a ja uciekłam do góry. Wybrałąm pierwszy pokój i weszłam dośrodka. Był gi gantyczny. Na srodku wisiało okrągłe krzesło. Jedne drzwi prowadziły na balkon, a drugie dpo łazienki. Za chwile przyszedł Malik i mnie objął.
-Czyli co, bierzemy ten pokój?
-Oczywiście i masz osobną łazienke. Nikt ci nie bedzie przeszkadzał w układaniu fryzury.
-Wredota.
-Dziękuje.
Za tą uwage dostałam poduszką. To rozpoczeło bitwe na poduszki. Zmeczeni poszliśy na dół i puściliśmy film. Robiłam sie zmeczona, wiec poszłam wziąć prysznic. Nie zamknęłam drzwi na klucz i to był błąd, bo Malik przyszedł i usiadł na skraju wanny.
-Czy masz zamiar wyjść?-spytałam
-Razem z tobą.
Na drzwiach od kabiny nmiałam powieszony recznik i bielizne, wiec ubrałam co było pod ręką i wyszłam. Nie zwracałam na niego uwagi, tylko poszłam dopokoju i zaczełam szukać jakiejś coś co zrobiłoby za piżame. Wybrałam jego bluzke z napoisem"Turn me on", położyłam sie i włączyłam laptopa. Zayn widząc mój strój zapytał:
-Ten strój jest celowy, czy przypadkiem?-cały czas przyglądał mi sie.
-Specjalny, sam mówiłeś że jesteśmy tu sami i nikt sie nas nie uczepi.-uśmiechnełam sie uwodzicielsko i wróciłam do przeglądnia stron. Za chwile laptop zniknął z moich kolan, a ja sama znalazłam sie na nim i zaczął mnie całować jak nigdy. Moja bluzka znalazła sie na podłodze, a gdy zobaczył że nie protestuje, leżały tam wszystkie nasze rzeczy. Reszte sobie dopowiedzcie;*

2 komentarze: