sobota, 28 kwietnia 2012

Rozdział 8

Rano obudził mnie całus. Jak dla mnie było za wcześnie na pobudke.
-Wstawaj kochanie-mój mulat wymruczał mi do ucha
-Kocham cie, ale w życiu nie podniose sie.
-Naprawde mnie kochasz?-otworzyłam oczy
-Oczywiście, a ty mnie nie?
-Kocham cie i właśnie dlatego nic mi nie zrobisz za to.
Przestał mnie obejmować i zrzucił na ziemie.
-Ała!!!-wrzasnełam- Za co to?
On tylo sie uśmiechał, pokazując swoje śnieżnobiałe ząbki. Zerknełam do lustra.
-Czekaj czekaj-zastanowiłam sie-Zasnełam w ciuchach i z mp3, to czemu budze sie w bokserce?
-Przebrałem cie. Masz bardzo mocny sen.
Dalej leżał wiec usiadłam na nim i pochyliłam sie.
-Wiesz że to troche przerażające?
-Przepraszam.
Chciał mnie pocałować, ale zasłoniłam mu usta dłonią.
-Mam nadzieje że to ostatni raz.A tak po za tym- dodałam- nie wiedziałam że to możliwe.
Dałam sie pocałować i położyłam sie na nim. Przeszkodzł nam Hazza. Na jego widok zeszłam z Zayna i usiadłam obok.
-Dzień dobry gołąbki-powiedział jak gdyby nigdy nic- Przepraszam za przerwanie tej sceny, ale za 10 minut jedziemy nad wodospad.
Otworzyłam usta że by sie odezwać, ale mi przeszkodził.
-Tak musicie jechać z nami. Nie znósłbym drugi raz tego,a wiecie że oni nie dadzą wam spokoju.
Gdy wyszedł przebrałam sie w strój i narzuciłam na to krótkie spodenki i bluzke z flagą. Gdy ubierałam strój poprosiłam Malika żeby zawiązał mi góre od niego.
-A tak przy okazji, wracając do tematu-powiedział-Łatwiej było cie rozebrać, niż ubrać.
Za to uderzyłam go nie tak lekko.
-Zboczeniec. Tego nie musiałam wiedzieć.
Nad wodospad pojechaliśmy na dwa samochody. W jednym nasze dwie pary, a w drugim reszta. Na miejscu rozłożyliśmy sie i poszliśmy popływać. Ze względu na to że w mojej główce coś sie poprzestawiało, poszłam skakać do wody z góry wodospadu. Po mua zrobiła to reszta. Gdy leciałam w dół uczucie było niesamowite, jakbym latała.  Od tych głupich pomysłów wszyscy byli zmeczeni, ale nikt nie chciał wracać do domu. Rozpaliliśmy ognisko, a wiekszość rzeczy które upiekliśmy zjadł Niall. Wrociliśmy do domu dopiero, gdy zaczeło robić sie chłodno. Rozłożyliśmy sie na kanapie i wszyscy momentalnie posneli. Ostatnie co pamietam to moja przyjaciółka jedząca marchewke z nuttellą.
*oczami Wiki*
Zjadłam swój deser i popatrzyłam na moją ukochaną piątke. Tak słodko wyglądali i musiałam porobić im zdjecia. Nagle obudził sie mój blondasek.
-Chodź już spać baby, a nie robisz nam zdjecia.
Oparłam sie o niego i zasnełam w głęboki sen.

czwartek, 26 kwietnia 2012

Rozdział 7

*oczami Wik*
Wstaliśmy wcześnie rano, bo chłopcy chcieli gdzieś pojechać i to jak najwcześniej. Mnie to nie obchodziło, a nawet gdyby to nic mi nie powiedzą. Tym miejscem okazała sie willa w środku lasu, dość imponująca. Cała czwórka pobiegła do góry i próbowali wejść do pokoju, ale bezskutecznie.
-Który ma klucz?-Liam sie niecierpliwił.
Gdy go dostał od razu otworzył drzwi i wszyscy staneli wryci. Zobaczyłam dlaczego. W łóżku leżała moja przyjaciółka ze swoim chłopakiem. To byłoby normalne, gdyby nie to, że ich ciuchy leżące na podłodze. Musiałam zainterweniować.
-Panowie dowidzenia, wychodzimy-nie reagowali-WYNOCHA!!!!
Wszyscy wyszli, a Kin szepnęła "dziekuje". Pozostało mi tylko czekać aż wyjdzie. Za chwile sie zjawiła i poszłyśmy na spacer. Nie odezwała sie, wiec byłam pierwsza:
-Czemu nic nie mówiłaś?
-Bo znam twoje zdanie na ten temat od zawsze i próbowałabyś mi to obrzydzić.
-I tak by mi sie nie udało, dobrze o tym wiesz. Po prostu czuje, że nie chcesz mi już nic mówić. Twój facet jest ważniejszy ode mnie.
-Nieprawda-zareagowała- wiesz że jesteś najważniejsza. To jest moja pierwsza prawdziwa miłość, a ty zachowujesz sie,jakby to było  złe.
-Ja-nie powstrzymałam sie- nie ide do łóżka z facetem po miesiącu znajomości.
Komentarze robiły sie coraz bardziej ciete.
-Czyli jestem dziwką!-wrzasneła- Świetnie! Bynajmniej nie bede żyła w celibacie do końca życia. I przypominam, że nie tylko ja tańczyłam na stole.
-A ja si enie lizałam na London Eye drugiego dnia.
Zaczełam żałować swoich słów, bo zobaczyłam do czego to doprowadziło.
-To może najwyższy cazas to nadrobić zakonnico-i poszła.
*oczami Kingi*
Nie moge uwierzyć w jej słowa. Dobrze wiedziała,że go kocham, a potraktowała mnie, jakbym sypiała z każdym. Pobiegłam z płaczem do domu. Wszyscy patrzyli na mnie jak biegłam do góry z płaczem. Weszłam na dach przez okno i ukryłam sie. Nie chciałam żeby ktokolwiek mnie widział. Długo nie miałam spokoju, bo Lou mnie  znalazł.
-Moge sie dosiąść?- nie reagowałam- Uznaje to za zgode. Wiem o co poszło i nie czuj sie z tego powodu winna. Jeśli sie myle to trudno.
Doszłam do wniosku że moge mu zaufać.
-Pokłóciłam sie z Wiką, bo ona nie szanuje tego co zrobiłam. Dla niej za krótko go znam. Potrafie podjąć właściwą decyzje i nie żałuje tego co robiłam, ale żałuje moich słów.
Zaczęłam znowu płakać, a on mnie prztulił i próbował pocieszyć. Uspokoiłam sie i poszliśmy na dół. Wiktoria siedziała miedzy Harrym, a Niallem. Zayn siedział na gigantrycznej poduszce. Usiadłam obok niego i oparłam głowe na ramieniu. Zmartwił sie moim stanem.
-Wszystko ok?
-Jasne. Prawie. Nie wiem, ale sie trzymam.
Włączyliśmy PSmove i zaczeliśmy bitwe taneczną. Każdy tańczył z każdym. Z Wik miałam tańczyć do ''Rude boy". Zgodziłam sie. Szłyśy łeb w łeb, ale w końcu ja wygrałam.
-Nic dziwnego-mrukneła
-Czy ty coś sugerujesz?-warknełam.
-Nic tylko potwierdzam swoje wcześniejsze słowa, bo jak widzxiałaś to było dość zmysłowe.
-Czyli co, dziwka jestem?
Nie odpowiedziała, tylko sie zaśmiała. Zagotowało sie we mnie i nie powstrzymałam sie, dałam jej z liścia. W odpowiedzi szarpnęła mnie za włosy. Zaczełyśmy bójke, ale nie trwała długo, bo chłopcy nas powstrzymali. Poszłam z mulatem do pokoju i zamknełam nas na klucz, żeby odciąć sie odświata. Zaważyłam konsolete do muzyki przy ścianie.
-No tak. Dj Malik-uśmiechnełąm sie.
-Nauczyć cie.
-Pewnie, chodź tu.
Stanął za mną i zaczął kierować moimi rekoma. Nie musiał stać tak blisko, ale nie przeszkadzało mi to. Tak nam minął czas do wieczora. Mulat poszedł na dół, a ja poszłam na balkon. Siedziała tam Wikuś, ale nie miałam zamiaru wracać. Gdy miałyśmy dość chciałyśmy wrócić. Okazało sie, że drzwi sie zatrzasneły i można je otworzyć tylko od środka. Było za wysoko żeby skoczyć.
-Zadzwońmy do nich-rzuciłam pomysł
-A masz telefon?
Zaczełyśmy dobijać sie do drzwi, ale nikt nas nie słyszał, wiec dałyśmy sobie spokój. Nie mogłam siedzieć w takiej ciszy.
-Przepraszam-zaczełam-Dalej boli?
-Nie tak bardzo.-za chwile dodała-Przepraszam za wszystko. Po prostu sie martwie.
-Nie masz o co. Dokładnie wszystko przemyślałam i niczego nie żałuje. Już jest dobrze?
Pokiwała głową i przytuliłyśmy sie. Czekałyśmy aż ktoś przyjdzie i nas wpuści do środka. Dowiedziałam sie że przekłuła sobie ucho, a ona była zszokowana moim tatuażem. Po ok. 2 godzinach Liam wpuścił nas do domu.
-Co wy tu robicie?-byłó zdziwiony.
-Czekamy aż nas łaskawie wpuścicie.
Zeszłyśmy na dół i usiadłyśy koło chłopaków. Oglądali "Duże dzieci", nie miałyśmy nic przeciwko.
-Co cie tak długo niebyło?-zapyta ł mulat
-Zatrzasnełyśmy sie na balkonie, a wy nawet o nas nie myśleliście. Jedynie Liam wykazał sie rozumem i nas wpuścił. Zamarzłam tam.
-To dobrze. Dalej ci zimno?-teraz sie zaczął przejmować.
-Yhy.
Przyciągnął mnie bliżej do siebie, a ja sie w niego wtuliłam. Otoczył mnie znajomy zapach perfum i.... coś jeszcze.
-Paliłeś-to nie było pytanie-Ty możesz jarać, a ja nie.
-I tak zapalisz, po prostu o tym zapomniałaś.
Gdy skończyliśmy ten film Hazza włączył "Rec 3". Nie miałam na to ochoty, wiec poszłam do pokoju. Położyłam sie na łóżku ze słuchawkami na uszach i usnęłam słuchając"I wish".

środa, 25 kwietnia 2012

Rozdział 6

*oczami Kingi*
Gdy sie obudziłam było już dość jasno. Łeb mnie napierdalał i miałam ogromnego kaca po imprezie. Nic nie pamiętałam. Zayn już nie spał i na pewno wyglądał o wiele lepiej niż ja. Praktycznhie nie było widać że wczoraj balował. Leżał na brzuchu, więc wskoczyłam na niego i leżałam plackiem.
-Złaź ze mnie.-warknął.
-Zmuś  mnie.
Nagle leżałam na plecach i on opierał sie nade mną. Wydlądał tak kusząco że musioałam go pocałować,a on to odwzajemnił. Za chwile leżałam na podłodze, a jego ręce błądziły po moim ciele. Wiedziałam że posuwam się za daleko, więc sie odsunęłam. Zrozumiał to.
-Przepraszam, ale nie mogę, nie teraz.-powiedziałam.
Dopiero teraz zauważyłam, że jesteśmy w samej bieliźnie, a ciuchy leżały w całym pokoju. Musiałam sie dowiedzieć co się działo w nocy.
-Streść mi wczorajszą noc.-poprosiłam- Bo film mi sie urwał, a ten widok mnie zadziwia. Czy my w nocy...?
-Nie matrw sie nic siue nie działo, oprócz tego że wszyscy byliśmy kompletnie nawaleni.
Streścił mi całą impreze, a ja nie wierzyłam w to, co wyprawiałam. Wzięłam szybki prysznic, ubrałąm krótkie spodenki=, bokserke i koszule w krate mulata. Na dole pozostała czwórka leżała na kanapie, a Wikuś robiła naleśniki. Podbiegłam do niej i pocałowałam ją.
-Pięknie pachnie.-pochwaliłam ją.
-dzieki. Jak ci mineła party, bo ja nic nie pamietam, al eraczej dobrze.
-Mam podobnie.
-A żałujcie!-krzyknął Lou.
-Czemu?
-Zerknijcie na telefon Hazzera i obejrzyjcie ostatni filimik.
Zrobiłyśmy jak kazał. Na filmiku tańczyłyśmy na stole w kuchni do"Get Sexy" Subarbabes. Podbiegłyśmy równo do chłopaków i wrzasnęłyśmy:
-Czemu nic nie mówiłeś??!
Usiadłam okrakiem na Zaynie i czekałam na wytłumaczenie.
-Nie chciałem cie martwić, a poze tym oni chcieli wam o tym powiedzieć. W ramach przeprosin zabieram cie do miasta, przy okazji po prezent.
Zjedliśmy śniadanie, zrobione przez moją przyjaciółke i pojechaliśy do centrum we dwoje.
-Jest jeszcze coś o czym nie wiem?? Jak tak to masz mi powiedzieć, bo chce to usłyszeć od ciebie.
-Właściwie to tak średnio. Podeszła do mnie jakaś dziewczyna i zaczęła coś gadać. Gdy to zobaczyłaś podeszłaś do mnie i zaczeliśmy sie całować. Tamta panna od razu sie ulotniła.
-To dobrze-uśmiechnełam sie-Niech wszyscy wiedzą, że jesteś mój i nikt inny nie ma u ciebie szans.
Froczyliśmy sie tak przez całą droge. Okazało sie że zabrał mnie do studia tatuażu, bo zawsze marzyłam o tatuażu. Po długim wyborze wzoru, zdecydowałam sie na napis "vas happenin" na rece. Malik chciał żebym wytatuowała sobie jego imie, a ja wolałam pacyfke. W końcu zdecydowaliśmy na to. Bałam sie, że bedzie bolało, ale nic nie czułam. Przez cały dzień włóczyliśmy sie po mieście. Mulat ciągał mnie po każdym sklepie, żebym coś przymierzyła. Kiedy sie nie zgodziłam pójść do sklepu z bielizną, przerzucił mnie przez ramie, jak worek ziemniaków i pomaszerował. Tu na pewno spędziliśmy najwięcej czasu, co było dość przerażające. Zdziwiłam się gdy zadzwonił Hazza żeby go opieprzyć za ten sklep. Do mnie zadzwoniła Wika, żeby powiedzieć że do takich sklepów mam chodzić tylko z nią i mam uważać na niego. Zastanawiałam sie skąd oni o tym wiedzą, ale nigdy nam nie powiedzą. Wieczorem , zamiast wracać do domu pojechaliśmy za miasto. Cały czas jęczałam:
-Dokąd jedziemy?
-Ja cie błagam zamknij sie. Pozwole ci na wszystko, byle żebyś sie zamkneła, bo i tak ci nie powiem.
W głowie zaświtała mi pewna myśl.
-Naprawde wszystko?
Pokiwał głową, a ja wskoczyłam mu na kolana i oparłam sie plecami o drzwi. Zaczął sie śmiać.
-Na to bym nie wpadł. Wygodnie ci?
-Bardzo. A te pomysły biore z filmów.
-No tak-przypomniał sobie-Przedwczoraj oglądaliśmy ''Szybkich i wściekłych 5''. Cie kawe, co twój kuzyn by zrobił to widząc.
-Mnie zamknął w pokoju, ale nie chce wiedzieć co by sie stało z tobą.
Wreszcie dotarliśmy na miejsce. Niby byliśy w lesie, ale to co zobaczyłam, to był kosmos. Miedzy drzewami stała stałą ogromna willa. Stałam jak wryta, a usta otworzyły mi siew same. Odwiesiłam sie, gdy Zayn zamknął mi usta.
-Jak znalazłeś to miejsce?-spytałam wchodząc do środka.
-W necie, a teraz idź wybrać sobie pokój. Jutro przyjeżdża reszta wiec masz pierwszeństwo. Dzisiaj już nikt nam nie przeszkodzi.-śmiesznie poruszał brwiami.
Zaczął sie do mnie zbliżać, a ja uciekłam do góry. Wybrałąm pierwszy pokój i weszłam dośrodka. Był gi gantyczny. Na srodku wisiało okrągłe krzesło. Jedne drzwi prowadziły na balkon, a drugie dpo łazienki. Za chwile przyszedł Malik i mnie objął.
-Czyli co, bierzemy ten pokój?
-Oczywiście i masz osobną łazienke. Nikt ci nie bedzie przeszkadzał w układaniu fryzury.
-Wredota.
-Dziękuje.
Za tą uwage dostałam poduszką. To rozpoczeło bitwe na poduszki. Zmeczeni poszliśy na dół i puściliśmy film. Robiłam sie zmeczona, wiec poszłam wziąć prysznic. Nie zamknęłam drzwi na klucz i to był błąd, bo Malik przyszedł i usiadł na skraju wanny.
-Czy masz zamiar wyjść?-spytałam
-Razem z tobą.
Na drzwiach od kabiny nmiałam powieszony recznik i bielizne, wiec ubrałam co było pod ręką i wyszłam. Nie zwracałam na niego uwagi, tylko poszłam dopokoju i zaczełam szukać jakiejś coś co zrobiłoby za piżame. Wybrałam jego bluzke z napoisem"Turn me on", położyłam sie i włączyłam laptopa. Zayn widząc mój strój zapytał:
-Ten strój jest celowy, czy przypadkiem?-cały czas przyglądał mi sie.
-Specjalny, sam mówiłeś że jesteśmy tu sami i nikt sie nas nie uczepi.-uśmiechnełam sie uwodzicielsko i wróciłam do przeglądnia stron. Za chwile laptop zniknął z moich kolan, a ja sama znalazłam sie na nim i zaczął mnie całować jak nigdy. Moja bluzka znalazła sie na podłodze, a gdy zobaczył że nie protestuje, leżały tam wszystkie nasze rzeczy. Reszte sobie dopowiedzcie;*

wtorek, 24 kwietnia 2012

Rozdział 5

Obudziłam sie po raz pierwszy od przyjazdu sama, ale nadal nie u siebie. Wzięłam prysznic i ubrałam sie w dres. Od pobudki nikogo nie widziuałam. Zeszłam na dół zjeść płatki. Na stole stał tort, normalka. Podeszłam dolodówki. ''Zaraz zaraz" pomyślałam i zrobiłam krok wstecz. W tym momencie wszyscy wyskoczyli i zaczeli śpiewać sto lat. Wzieli mnie na rece i zaczeli mną rzucać. Każdy zaczął mi składać życzenia i mnie przytulać, ale nadal nie wierzyłam że jesteśmy tu już tak długo. Zayn wziął mnie na rece i pocałował. Nagle mnie z niego ściągneli i zanieśli na dwór. Za chwile wylądowałam w wodzie. Po mnie trafiła do niego Wikuś. Wyszłyśmy z wody i chciałyśmy iść sie przebrać. Nie mogłyśmy wejść w mokrych ciuchach do domu, kazali nam iść w bieliźnie. Wiedziuałyśmy że to nie jest konieczne, ale nie chciałyśmy sie kłócić. Ludzie patrzyli na nas z ciekawością, wiec chłopcy zrobili mur, żeby nikt nas nie widział.
-Co, to nie jest normalne że dziewczyny rozbierają sie przed domem 1D?-szepneła do mnie Wika i zaczełyśmy sie śmiać.
Wewnątrz nie mogłyśmy sobie wybrać ubrań, bo wybrane dla nas już czekały na łóżku. Ja dostałam krótką niebieską sukienke i czarne baleriny, a Wik podobną do mnie fioletową i białe sandałki.
-Musze przeyznać że mają gust.-stwierdziłam.
-Może i mają, ale co do długości mam inne zdanie.
Miałyśmy już schodzić, gdy do  pokoju wpadł Harry.
-Co wy k*rwa macie na sobie??????????!!!!!!!!!!!!!!!-krzyknął na nasz widok.
-Prezenty.
-Wy sie przebieracie, a ja ide z nimi pogadać.
 Nie musiał daleko iść, bo Malik i Horan weszli do pokoju. Na nasz widok szęki im opadły. Loczek od razu sie na nich rzucił.
-Wy debile!! To nie dziwki żeby je tak ubierać!!
Zaczeła sie bójka. Darłyśmy sie, żeby sie uspokoili, ale to nic nie dawało. Chciałyśmy ich rozdzielić, ale to sie nie udało. Nagle poczułam ból i film mi sie urwał.
Po jakimś czasie wróciłam do żywych, a moja przyjaciółka tuż po mnie. Faceci nad nami stali i patrzyli na nas zatroskani.
-Czy oni nas uderzyli?-szepnełam.
-Nie zdaje ci sie to prawda. Idziemy stąd.
Pociąneła mnie za reke i poszłyśmy. Nie zwróciłam uwagi nanich. Zabrałyśmy torebki i poszłyśmy  na miasto.
*oczami mulata*
W osłupieniu patrzyłem jak odchodzą.
-Co my zrobiliśmy?
Kocham ją, a Nialler Wiktorie, a jednak stało sie. W napadzie złości uderzyliśmy je, bo nie zwróciliśmy na nie uwagi. Bezradny usiadłem na ziemi, obok chłopaków. Nikt nic nie mówił. Pierwszy sie odezwał  sie blondasek:
-A tak wgl. to skąd one wzieły te ciuchy, bo nie od nas?
-Jak to?-Harold był zdziwiony.
-Normalnie.-odpowiedziałem-Właśnie chcieliśmy im dać ciuchy an dzisiaj. Jesteśmy w tym samym stanie co ty.
Zaczeliśmy sie przepraszać. Teraz zostało nam znaleśc sposób jak je odzyskać.
*oczami Kingi*
Poszłyśmy do sklepu, żeby pozbyć sie tych ciuchów. Wybrałam kolorowe adidasy za kostke, szare spodnie od dresu i zieloną bluze, pog którą założyłam bokserke. Wiki wzieła podobny zestaw. Przed wyjściem wziełyśmy jeszcze czarne torby i poszłyśmy pozwiedzać. Gdy zaczełyśmy płakać jedna próbowała pocieszyćdrugą. Po uspokojeniu sie powiedziała:
-Niall zawsze jest spokojny, nie wiem co w niego wstąpiło.
- Ja zawsze potrafiłam uspokoić mojego. Ale widziałaś reakcje pudelka?
-No, wściekł sie jakby nas zabili.
Tak rozmawiając doszłyśmy do Starbucksa. Wziełyśmy latte macchiato i usiadłyśmy na dworze. Zerknęłyśmy na nasze fony.
-10 smsów i 18 połączeń, a ty?-spytałam.
-Tak samo.-zadzwoniły nasze telefony-Odbieramy?
-W życiu!-krzyknęłyśmy równo.
Siedzałyśy tam z godzine. Miałyśmy już iśc, ale podjechały 2 czerwone autobusy z naszymi imonami. Każda wsiagła do tego ze swoim. Na górze czekali nasi panowie. BNie wiem jak Wik, ale ja po prostu podeszłam do barierki nie patrząc na mulata. Podszedł i zaczął mnie przepraszać.
-Nibvy czemu miałabym ci wybaczyć??
Nie wahał sie z odpowiedzią:
- Nie ma powodu. Po prostu jestem idiotą i nie zasługuje na ciebie.
Spojrzałam w jego oczy, widziałam w nich że żałuje tego co zrobił. Wybaczyłam mu, ale nie mogłam sie powstrzymać od złośliwości.
-I to tylko tyle? Nic wiecej?
Miał już coś powiedzieć, ale nie pozwoliłam mu:
-A gdzie całus na przeprosiny? Już mnie nie dotkniesz wiecej?
Nie musiałam czekać ani sekundy dłużej. Wziął mnie w objęcie i zrobił to o co prosiłam. Czas minął tak szybko i zaraz byliśmy pod domem, uszykowanym na imprezie. Wikuś z Horanem już na nas czekali, szczęśliwi jak my. Miałyśmy sie iśc przebrać, ale nas zatrzymali.
-Tamte stroje to był żart Louisa. To są wasze ciuchy na wieczór.
Wziełyśmy kiecki i poszłyśmy po kosmetyki. Weszłam do pokoju, a tam nic nie było.
-Zapomniałam ci powiedzieć-to był Zayn-Teraz mieszkasz ze mną, bo i tak śimy tam to po co zajmować 2 pokoje.
Planowałam to, ale nie myśłałam że teraz to sie stanie. Poszłam do mojegonowego pokoju i znalazłam to co potrzebowałam i poszłam do łazienki, gdzie spotkałam Wik. Przebrałyśmy sie i zrobiłyśmy lekki makijaż. Stanęłyśy przed lustrem i zaczełyśmy sie przeglądać.
-Stwierzszam że to jest o wiele lepsze od tamtego.-Poiwedziałam
-Potwierdzam.
Teraz miałam na sobie kremową sukienke z czarnym pasem i wstawkami, a na nogach czarne koturny. Wiktoria miała białą kiecke z gorsetem, poszarpaną u dołu i czerwone szpilki. Na dole zaśpiewali mi sto lat i zdmuchnęłam świeczki na torcie.Impreza sie rozkręciła. Starałam sie dużo nie wypić, ale mi sie nie udało.
*oczami Malika*
W środku imprezy podeszła do mnie dziewczyna Niallera.
-Uważaj na nią. Po pijaku wyrabia różne rzeczy i nie ma zbyt mocnej głowy.
-Różne rzeczy, czyli?-byłem ciekawy.
-Tańczy na stole.
-Nie tak źle.
-Tylko że potem przeradza sie w striptiz. Uwierz wiem co mówie.
Teraz kapowałem i pilnowałe żeby do tego nie doszło. Sam wypiłem nieźle. Gdy mój skarb przestawał kontaktować, zabrałęm ją do pokoju. Bez wahania rozebrała sie do bielizny i poszła spać. Byłem zmęczony i pijany, więc zrobiłem to samo.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Rozdział 4

Tym razem Zayn obudził sie pierwszy. Widząc że nie śpie dał mi soczystego buziaka w usta, a później zaczął całować po szyi. Odepchnęłam go lekko.
-Przestań. Co ty, wampir?
Na te słowa tylko sie uśmiechnął, pokazując swoje śnieżnobiałe zęby i delikatnie ugryzł mnie w szyje, udając że wysysa mi krew. Uciekłam z łóżka.
-Idziemy naśniadanie.-powiedziałam-I ty je zrobisz.
-Za co?
-Za zjedzenia mpojego tosta wczoraj.
Na dole siedział Niall, smażąc jajeczniece.
-Hej-przywitałam sie, całując go w policzek(miałamdobry dzień)
-Siemanko
-A gdzie zgubiłeś moją przyjeciółke, a swoją dziewczyne? Chyba jej nie wystawiłeś?-zażartiowałam.
-Nie, jeszcze śpi, więc zszedłem zrobić jej śniadanie. Ale nie martwiłbym sie o nią, tylko o ciebie.-dodał zerkając na mnie.Byłam zdezorientowana więc dodał:
-Zerknij jak wyglądasz. Polecam ci to ukryć, bo chłopcy mają bujną wyobraźnie.
Podeszłam do lustra, a Malik stał za mną, śmiejąc sie. Po chwili wiedziałam dlaczego. Na mojej szyi widniały ślady zębów i soczysta malinka, rzucająca sie w oczy z kilometra. Zaczełam go lekko bić, ale mnie to bardziej bolało, wiec go podrapałam i to porz ądnie. Na rece miał 4 czerwone smugi od moich paznokci. Zjedliśmy śbniedanie i poszliśmy sie przebrać. Pierwsze co zrobiłam to nałożenie tony fluidu na prezent od mojego chłopaka, ale to było nie do ukrycia i on o tym dobrze wiedział.
-Spokojnie-powoedział-to znika po kilku dniach.
-To mnie pocieszyłeś. A tak wgl. to skąd to wiesz?
Udawał że nie słyszy. Typowe. Gdy zeszliśmy na dół wszyscy dziwnie na mnie zerkneli, na pewno blondasek im powiedział, oprócz loczka który był mocna zszokowany moiom stanem. Wiktoria zaciągneła mnie do swojego pokoju i zaczeła czegoś szukać w szafie.
-Co ty robiłaś w nocy?-rzuciła przez ramie- Pamiętaj że Horan ma pokój obok was i wszystko słychać.. Mówił że to wygląda strasznie, ale nie myślałam że to tak wygląda. twój kuzyn zapewne chce teraz udusić mulata, bo robi za anioła stróża.
-Wczoraj go złagodziłąm, nic nie zrobi mojemu skarbowi, chyba że chce umrzeć. A to coś jest przez moją głupote. Rano stwierdziłąm że jest wampirem bo całuje mnie po szyi, a teraz wyglądam tak. I przepraszam cie za noc.
Przytuliłam ją na przeprosiny. Wreszcie znalazła to czego szukała. Był to naszyjnik z czarnego materiału, przeplatany kolorowymi nićmi. Założyła mi go. Pasował idealnie i nic nie było widać. Chciałam ją o to zapytać, ale mnie uprzedziła:
-To miałbyć prezent na urodziny, ale to jest sytuacja wyjątkiowa.
-Jest cudny.Kocham cie.-pocałowałam hją-A tak przy okazji jak ci minęła noc?
Zarumieniła sie, co zdarzało sie bardzo rzadko.
-Normalnie, oprócz tej bitwy na poduszki.
Zaczęłam ją przedrzeźniać w drodze na dół.
-To co dzisiaj robimy?
-Zobaczycie!
Równo z odpowiedzią zawiązali nam oczy i zanieśli do auta, a dokładniej do bagażnika"żeby była zabawa" cytuje. Jechaliśmy z godzine i przez cały czas gadałyśmy o tym, dokąd jedziemy. Nie mogłyśmy odsłonić oczu, bo nasi ukochani nam nie pozwolklili i po 15 minutach trzymali nas w objęciach, bo zaczynałyśmy kombinować(z natury byłyśmy bardzo ciekawskie). Na miejscu wreszcie mogłyśy zobaczyć cokolwiek. Gdy wyszłyśmy z auta okazało sie, że jesteśmy w zoo. Było ogromne i wyglądało troche jak safarii. W środku po pierwsze poszliśmy popływać z delfinami. Za tą przejażdżke wrzuciliśmy Zayna i Nialla do wody. Nie chciałyśmy wychodzić z wody, czułyśmy sie świetnie w towarzystwie delfinów. Później poszliśmy pojeździć na słoniach, co było zabawne bo omało nie spadłyśmy. Później nakarmiliśmy krokodyle, czesaliśmy dzikie koty, bawiliśmy sie z małpami i jaszczurkami. Strasznie przywiązałam sie do iguany, a Wik do kameleona, ale trzeba było wracać. Po drodze wstąpiliśmy coś zjeść. Zbytnio sie nie najedliśmy, bo blondasek zjaqdał wszystko na co nie patrzyliśmy. W domu mieliśmy oglądać film. Chłopcy chcieli jakiś horror, a my "Kac vegas w Bangkoku". Miałyśmy dar przekonywania i wyszło na nasze. Po filmie zaczęłyśy zasypiać na kanapie, wiec kazałyśy zanieść sie do łóżka. Nie pamiętamy jak i czy same sie przbrałyśmy, bo spałyśmy na stojąco.
___________________________________________________________________________________
Chce przeprosić za podobieństwo miedzy moim blogiem a innym. przyznaje troche ściągnełam, ale z tym koniec. Obiecuje.

czwartek, 19 kwietnia 2012

Rozdział 3

*oczami Kingi*
Miałam se, w którym zasnęłam z Zaynem w jego łóżku. Otworzyłam oczy i pierwsze co zobaczyłam, to klata Malika. Przypomniałam sobie skąd sie tu wzięłam. Znalazłam swoją bluze i zeszyt i poszłam do siebie. Na szczęście na korytarzu nikogo nie było. Mam nadzieje, że nikt nie zaglądał do naszych pokoi. Wyszukałam jakieś ciuchy i poszłam sie przebrać i wykąpać. Gdy wróciłam na moim łóżku leżała Wiktoria.
-Hi babe.-cmoknęłam ją na powitanie w policzek
-Skarbie, powiedz, co ty do cholery, robiułaś w pokoju Zayna przez całą noc. Bez wykrętów i kłamstw.-dodała
-No dobra....-opowiedziałam jej co sie działo wieczorem.
Gdy skończyłam była zawiedziona, że "tylko" z nim spałam.
-Ale obiecaj że Harry sie nie dowie.-błgałam
Poszłyśmy bna dół na śniadanie. Liam i Louis oglądali tv, a Niall jadł płatki. Brakowało Malika i Stylesa. Szybko zrobiłam tosty dla nas i poszłam w wersji oficjalnej do góry, a tak naprawde usiadłam na szczycie schodów. Chciałam zostawić ich samych, bo wiedziałam że tą dwójke coś łączy. Wiedziałam też,  że wczoraj coś sie wydarzyło po ich wzroku na sw ój widok. Zaczęli rozmawiać, nie słyszałąm o czym, ale wiedziałam o co cho, po minie Wik. Nagle ktoś złapał mnie w pasie i przerzucił przez ramie. Mulat niósł mnie do pokoju, przy okiazji zjadając mojego tosta.
-Nieładnie podsłuchiwać.-pokręcił karcąco głową
-Nieładnie porywać-odgryzłam sie.
Postawił mnie i podszedł do okna, żeby zapalić. Wyrwałam mu papierosa dla siebie. Zaczął sie tylko śmiać i zabrał go, żeby zgasić.
-Taka młoda, a pali. To bardzoźle.
-Ucze sie od najlepszych.
Ngla do pokoju wparował Liam.
-Jedziecie z nami na London Eye. To pomysł chłopaków.
-Czemu nie-odpowiedzieliśmy równocześnie.
-A, malutka, wracaj do pokoju, bo Harold miał zaraz do ciebie przyjść.
Poszłam do pokoju sie przebrać, a po chwili przyszedł mój kuzyn żebym zeszłam na dół. Pojechaliśmy metrem, a kawałek sie przeszliśmy, bo była ładna poghoda. Na miejscu Zayn wciągnął mua do osobnej komory, żeby mi coś pokazać. Pokazał mi miejsca, w których jeszcze nie byłam i obiecał że mnie tam zabierze w najbliższym czasie.Nie pamiętam kiedy, bo to sie stało nagle, pocałował mnie. Odwzajemniłam pocałunek i tak to trwało, aż zadzwonił mój telefon. Sms od tWiki"Wiecie, że jesteście główną atrakcją, a Hazzer wygląda jakby miał zaraz wyskoczyć ztąd". Pokazałam mu smsa i zerknęliśy na nich do góry.
-Show trzeba kontynuować.-mruknął mi do ucha i pocałował w szyje.
Wskoczyłam na niego i skrzyżowałam nogi, żeby nie spaść. Gdy mieliśmy wysiadać wziął mnie na barana i wyniósł. Na zewnątrz usłyszeliśy oklaski od zespołu(nie licząc Harrego) i ludzi, którzy to widzieli. Nie śmiałam spojrzeć w oczy Harolda. Wiedziałam, że bedzie na mnie zły.  Poszliśmy do starbucksa na kawe i na spacer. Moja przyjaciółka została z tyłu z blondaskiem. Widząc co mam zamiar zrobić, Malik wyciągnął mnie do budki ze zdjęciami, gdzie robiliśmy głupie miny. Jak wyszłam Wiktoria zwinęła mnie, żeby pogadać, a raczej żeby ogłosić dobrą nowine.
-Gratulacje!- wykrzyknęłam.
-To jest aż tak widoczne?
-Jetseś jak otwarta ksiązka. Nie potrafisz kłamać, ani udawać. Jetsem twoją przyjaciółką, wiem o tobie wszystko.-uścisnęłam ją.
Wiedziałam, że ukrywa przede mną swoje rysunki. Wiem, jestem wścibska i sie niezmienie. Rzuciłam pomysł, żeby wybrać sie do muzeum figur woskowych i wszyscy sie zgodzili. Ludzie sie na nas gapili, szczególnie gdy zespół robił sobie zdjęcia z samymi sobą, ale nikt sie tym nie przejął. Co chwile udawałyśmy rózne zabawne rzeczy, np. jak całujemy Johnego Deepa. W strasznej części chciałyśy być twarde, ale wenątrz lekko opadłyśmy na duchu. Nasi piękni musieli nas objąć, żebyśmy sie nie bały. Bezkonkurencyjnie najlepiaj bawuliśmy sie w części z super bohaterami. Chciałam wejśc na ogromnego Hulka razem z resztą, ale ochrona dziwnie na nas patrzyła, wiuęc zrezygnowaliśmy. Wróciliśmy do domu i każdy poszedł do pokoju, tylko mnie dręczyły wyrzuty suminia i poszłam do Harolda.
-Hej-powiedziałam- Wiem, że jesteś wściekły, ale zrozum że jestem szcześliwa i nikt  mi tego nie zepsuje.
-Nie jestem zły, tylko sie martwie. Miedzy wami jest spora różnica, on bedzie jeździł po świecie na koncerty, fanki sie na niego rzucą. Ty bedziesz siedziala w domu, ucząc sie do matury.
Przytuliłam go.
-Nie martw sie, poradzimy sobie.
Poszłam do pokoju o 21, nie zdziwiłam sie, gdy zobaczyłam Zayna na łóżku. Przeglądał zdjecia, któe wcześniej były w pokoju Hazzera, ktory zapewne o tym nie wiedzial. Wzięłam piżame i skierowałam sie do łzienki. Daleko nie doszłam.
-Dokąd idziesz?
-Pod prysznic, a co?
-Moge iść z tobą?-zbliżał sie ze śmieszną i=miną.
-Jak narazie możesz iśc do swojego pokoju, a ja zaraz  sie zjawie.
Nie protestował, tylkko sobie poszedł.Zamknęłam sie w łazience, razem z Wik. Nie powstrzymałam sie i zapytałam:
-Noc spędzsz u siebie czy n...?
-U niego-powidzaiłą z tryumfalną miną-A po twoim stroju widać u kogo.
-Moge ci coś takiego pożyczyć.-odgryzłam sie.
O dziwo nie protestowała. Wykąpałyśmy sie (razem ale to nic nie znaczy)i poszłyśmy do mojego pokoju po rzeczy dla niej na pierwsz ą noc z nowym chłopakiem. Pożegnałyśmy sie i poszłyśmy każda w inną strone. Gdy weszłam do pokoju Malik czekał za drzwiami i od razu mnie objął. Pocałował mnie w szyje, w taki sposób, że przeszły mnie dreszcze, a potem w usta. Wziął mnie na ręce i zaniósł dołóżka. Na stoliku leżało nasze zdjęcie, które ktoś nam zrobił na London Eye i z budki i moje gdy miałam 6 lat.
-Skąd i  dlaczego...-nie zdążyłam dokończyć.
-Myślisz, że oni by tego nie uwiecznili. A tu byłaś taka słodka.
Zacz ął sie ze mnie śmiać, a ja udałam focha. Na przeprosiny zaczął mnie całować w sposób jakiego nie opisze. Odwzajemniłam to i spać poszliśmy baaardzo późno.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Rozdział 2

Jedyny minus końca roku szkolnego to wczesna wstawanie. Musiałam sie podnieść o wpół do siódmej żeby sie wyszykować, a i tak brakowało mi czasu. Uroczystość dłużyła sie z nieskończoność dla nas dwóch: przemowa, dyplomy, podziekowania, itp. Po wszystkim razem z Wiki pierwsze zerwałyśmy sie z miejsc. Każda z nas popędziła do domu przebrać sie w najlepsze ciuchy, aby zrobić dobre wrażenie na chłopakach. Mama wpakowała torby do caddilaca, odpalanego na specjalne okazje. Po drodze zabrałyśy Wik, a ja marudziłam że zapomniałam fajek. Na szczęście moja mama tylko sie zasmiła i powiedziała, że kupie je na lotnisku, a tam myślałyśmy tylko o tym żeby zanleżć sie na pokładzie i wyruszyć. Całą droge gadałyśy, a ludzie patrzyli na nas jak na wariatki, gdy zaczęłyśy skakać z radości. Ktoś nas znał, bo dostałam smsa od Hazzera:''Widze że cieczycie sie z przyjazdu, ale nie roznieście samolotu''. Nie wiem skąd to wiedział, ale to było nieważne, bo podchodziliśy do lądowania. Na lotnisku w mgnieniu oka wypatrzyłam cicie Anne i podbiegłam do niej wesoło
- Cześć ciociu-wrzasnęłam uradowana-To jest Wiki moja przyjaciółka, Wik to jest słynna ciocia Anne.
- Miło cie poznać.
Pojechałyśy do domu One Direction, gdzie chłopcy stali przed drzwiami, razem z tłumem paparazzi. Podbiegłam do nich i rzuciłam sie na Harrego.
-Cześć babe.-przywitał sie
-Cześć i sorki za to przywitanie-zeszłam z niego i zerknęłam na reszte-Hej. Zayn, powiedz że masz fajki, błagam.
Wyciągnął i podał mi, co niespodobało sie Niallowi, ale zobaczył że Louis na niego patrzy, nie odezwał sie. Po chwili dołączyła do nas Wiktoria.
-Cześć chłopcy-tu znacząco uśmechneła sie do Nialla- O matko, babe, opanuj swój nałóg.
Na ten tekst tylko sie uśmiechnęłam sie i chuchnęłam jej dymem w twarz i zaczęłyśmy sie śmiać. Pożegnałyśmy sie z ciocią i zabrałyśy torby do góry, a dokładniej torebki, bo reszte zaniosło 1D. Wybrałam pokój naprzeciwko Zayna, a Wik obok, niedaloeko blondaska. Nie zdążyłam sie rozpakować, bo Wiki wparowała drąc sie:
-Jest 17 i jestem głodna. Chodźmy na miasto.
-Dobra, idźmy do chłopaków.
Każdy wiedział, że to my, bo tutaj nikt nie pukał. Po rundce po pokojach poszłyśmy sie przebrać. Gdy zeszłam na dół brakowało Zayna i Liama. Chłopcy powiedzieli tylko:
Popatrzcie, mamy drugą złodziejke. Ta kradnie bluzy, a tamta czapki.
Faktycznie, Nialler ma tą samą czapke co mmoja kochana, a ja tą samą bluze co Malik. Po chwili obydwie poczuły śnmy, jak ktoś nas obejmuje, a te ktosie to nasze ciacha.
-Możecie udawać pary!-powiedział Lou.
Wiktoria nie została dłużńa i odgryzła sie:
-To moje marzenie, ale jej większe.
Pokazałąm jej  język, a Zayn sie tylko zaśmiał(na szczęście).
-Mógłbyś wreszcie póścić moją kuzynkę. Jest niepełnoletnia.
-Odpowiedziałny sie znalazł.- mruknął i mnie puśćił.
W końcu wyszliśy z domu i poszliśy do Mca na kolacje. Liam i Harry wzieli sobie zestawy dla dzieci, a reszta hamburgery. Przez cały czas śmialiśy sie cały czas i czas leciał tak szybko, że wybiła 20. Musieliśmy wyjśc, ale Niall nie chciał, więc wyciągneliśy go za rece i nogi i to dosłownie. Gdy wróciliśmy poszłam sie wyprać, bo Wika już spała i włączyłam laptopa. Gdy wróciłam do pokoju Zayn leżał na łóżku i przeglądał mój szkocownik!!!!!! Chciałam go zabrać, ale gdy mnie zobaczył schował go i sie uśmiechnął.
-Jezu, w tym zeszycie  jestem tylkoja.
-Jetsem tylko fanką-wzruszyłam ramionami- A tak wgl. po co tu przyszedłeś?
-Po swoją bluze. A tak poważnie to nudze sie, wiec chciałem, żeby ś do  mnie przyszła. Czekam.
Nawet nie czekał  na odpowiedź, tylko wziąl zeszyt i bluze i poszedł do siebie. Teraz musiałam tam pójść. Ogarnełam pokój i siebie i poszłąm.
Pierwsze co powiedziałam to:
-Dawaj moje rysunki i bejsbolówke.
Uśmiechnął sie.
-Po co sie tak śpieszysz. Vhodź tu.
Położyłam sie obok niego, a on mnie objął. Nie zaprzeczała, tylko zażartowałam:
-Uważaj, przecież jestem niepełnoletnia, a gdy Harold sie dowie to cie zabije.
Gadaliśmy całą noc, aż w końcu zasnęłam.
*oczami Wiktorii*
Nie moge zasnąć. przed kilkoma godznami Kinga weszła do pokoju Zayna i do tego czasu nie wyszła. Ta to ma szczęście, facet jej marzeń przychodzi do niej, a później noc spędzają u niego. Nie to co ja. Niall nawet na mnie nie spojrzał, dla niego jestem zwykłą fanką. Zeszłam na dół w poszukiwaniu nuttelli. Wszyscy oprócz naszej trójki oglądali film. Odnalazłam mój skarb i chciałam iśc do góry. Niestety któs zablokował mi wyjście z kuchni. To był blondasek.
-Chcesz ca łą wyżreć? Nie podzielidsz sie??\
Uśmiechnął sie, co mnie onieśmieliło. Podał mi łyżeczke i usiedliśmy przy stole. Gdy miałam już dośc poszłąm do g,óry i wyciągnęłam z walizki sennik , a  tak naprawde szkicownik.
Nie chciałam o nim mówić Kindze, choć to moja przyjaciółka. Bałam sie jej reakcji. Narysowałam mój pokój i poszłąm spać, bo byłą 3 nad ranem.
*oczami Nialla*
Ona jest taka piękna, ale nie zwraca na mnie uwagi. Z zamyślenia wyrwały mnie krzyki chłopakó. Nawet wyłączyli tv wiec to była poważna sprawa. Zayn zszedł z góy. Swoją drogą co on tam robił tyle czasu????
- Jesteś kompletnym debiel- powiedzieli jednocześnie.
-Niby czemu?
-Ona ci sie podoba, a ty jej. Co boisz sie zagadać?-śmiech- Przecież jesteś gwiazdą. Każda o tobie marzy.
-A skąd wiecie że ja sie jej podobam??
Przem ówienie Malika:
Na 100% jej sie podobasz, bo Kinga mi to m ówiła. Poza tym od przyjazzdu sie na ciebie gapi. Ślepy, czy co?? Nawet Harry to potwierdzi, bo gadał ze swoją kuzynką nie raz.-potwierdził.
Ustąpiłem.
-Macie racje. Pójde jej powiedzieć, co myśle - zerknąłem na zegar-Ale  lepiej rano.
___________________________________________________________________________________
Jak sie podoba???. Sorki za błędy.

sobota, 14 kwietnia 2012

Rozdział 1


Jak zwykle siedziałam na łóżku i rysowałam. Tym razem Big Ben'a. Strasznie tęsknie za Londynem, a w myślach słyszę"malutka", jak zwykle mówił na mnie Harry. Popatrzyłam na rysunki. Na większości był Londyn, ale na 6 z nich byli chłopcy z One Direction. Wszyscy z osobna  i jeden razem. Miałam jeszcze szkicownik, ale w nim znajdował się tylko Zayn. Zobaczyłam wiadomość na twitterze "@HarryStylesnnajlepsze wakacje w życiu zaraz się rozpoczną". Chciałam napisać dlaczego, ale nie zdążyłam.
-Kinga zejdź na dół!!!!
Tak, to moja mama. Ciekawe czego znowu chce. Na pewno nie woła mnie, aby poinformować o powrocie do Londynu, ona wolała Polske. Gdy zeszłam na dół mama szykowała kolacje. No tak, jest 18. Bez słowa dała  mi koperte. Wewnątrz były 2 bilety do Londynu. Dla mnie i wiktorii.
-Z jakiej okazji?
-To koniec roku, a ty tęsknisz za Harrym, więc-ciągnęła- zadzwoniła ciocia Anne, a ona zgodziła się, abyście zamieszkały u niej przez całe wakacje.
-Kocham cie!!!!!
Nie mówiłąm tego odkąd się wyprowadziłyśmy. Byłam wściekła, że zostawiam swoje życiei muszę zacząć od nowa. na szczęscie poznałam Wike, szaloną wariatkę, wielką fanke Nialla Horana.
Teraz już wiem, o co chodziło Haroldowi. Wróciłam do pokoju i włączyłam Skype'a. Od razu pojawił sie Hazzer. Pierwsze, co usłyszałam:
-Hej malutka-kochał mnie tak nazywać- Po twojej minie widać, że już wiesz.
-No oczywiście. To niemożliwe. Szkoda, że was nie będzie....
Nie zdążyłam dokończyć, bo ten zaczął paplać:
-A tu nniespodzianka. Specjalnie dla was robimy wakacyjną przerwe. Znajdziesz dla mnie czas????
-No oczywiście.
-Na pewno znajdziesz, bo zamieszkacie u nas, jeśli nie przeszkadz wam zoo.
-Bez względu na wszystko tam zamieszkamy. Kończe, bo musze powiedzieć Wiki o wszystkim.
Od razu zadzwoniłam do niej.
-Vas happenin?-powiedzała
-Przylaź tu już!!!!!!!!!!!Poznamy 1D.
Za chwile tu była, a ja pokazałąm jej bilety, a dokładniej wsadziłam je jej do oczu.
-Fuck-wrzasnęła-Dawaj mi to!!!!!
Gdy zobaczyła co to jest i wszystko jej opowiedziałam i zaczęłyśmy skakać w radości.Przez całą noc gada łyśy, co będziemy ram robić, aż w końcu zasnęłyśmy. Rano szybko zjadłyśmy śniadanie i poszłyśmy na zakupy. Na zewnątrz po prostu musiałam zapalić. W galerii zpędziłyśmy cały dzień, a do domu wróciłam obładowana torbami. Zaczęłam się pakować o 21, a skończyłam o 2 nad ranem. Musiałam iśc spać, bo jutro był koniec roku, a ja chciałam wyglądać, jak człowiek.Zanim się położyłam poszłam zjeść moje ulubione danie(czyt. tosty z serem).''Fuck jest 4, a jutro na 8.''

środa, 11 kwietnia 2012

Bohaterowie

Zayn Malik
Niall Horan
Harry Styles
Liam Payne
Louis Tomlinson
Kinga
Wiktoria
Czyli po prostu One Direction i my